poniedziałek, 11 listopada 2013

Podziękowanie&Wyjaśnienie&Nowy Blog

Hej Kochane :* !
        Więc tak...zaczniemy od podziękowania ! Za ponad <werben proszę > 16000 TYSIĘCY WEJŚĆ ♥ ! Naprawdę nie wiem jak to zrobiłyście ,ale DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERDUSZKA ! Za to ,że macie siłę czytać te wypociny eh ...
       Teraz wyjaśnienie ....otóż . Ja nigdzie nie odchodzę kochane ! Robię tylko chwilową przerwę .Na razie nie mam weny ,a nie chcę dodawać beznadziejnych rozdziałów np.takich jak ten tu poprzedni :C .Ja wrócę ,aby skończyć historię tu i ,aby kontynuować historię na drugim blogu :* Więc ,wybaczcie ,ale będzie musiały wytrzymać ze mną jeszcze dłuższy czas :)
       Dobra a teraz moja ulubiona część tej notki :) BLOG O A&A *.* !   Stworzyłam bloga ,mam prolog i rozdział .Mogę go dodać nawet dzisiaj ,ale to zależy od was ^^ ! Jeżeli chcecie prolog proszę o 6 komentarzy pod tą notką  ♥♥ !
Link do bloga ----> 
http://austin-and-ally-love-story.blogspot.com/
                                     
                                     KOCHAM WAS SKARBY
♥
                                         Ola Lynch :*

niedziela, 3 listopada 2013

Przerwa&Koniec

Tak jak mówi tytuł posta . Robię przerwę .Nie mam weny ,aby pisać na razie o Kick ,a po ostatnim poście i tych trzech komentarzach ,widać ,że nie będziecie tęsknić :) Chcę zająć się planowaniem nowego bloga . Powiem ,wam ,że blog będzie o A&A . Na razie mam prolog i połowę pierwszego rozdziału ,muszę dalej pracować nad fabułą . Mam nadzieję ,że tam będziecie wpadać i ,że spodoba się wam moja historia . Czy wrócę ? Nie wiem . Na razie nic nie wiem . Nawet nie wiem jak zacząć kolejny rozdział i na 1 i na 2 blogu ,więc pozdro dla mnie XD . Robię przerwę na obu blogach . No to tyle . Życzę wam spokojnej niedzieli :* 
                                                                    Ola Lynch ♥ !

niedziela, 6 października 2013

Pytanie&Ankieta

  Otóż jak sam tytuł posta  mam do was  PYTANIE :) !

                                                                       ................
                            Chodzi o blogi ,historie mi się nie podobają ,są zbyt nudne
                   i  was chyba też nie ciekawią skoro jest tak mało komentarzy :<
                                       Naprawdę cieszę się z tych 8 stałych komentujących osób,
                                to jest bardzo miłe i mnie motywuje do pisania ,ale gdzie jest reszta ? :<
                     Z wyświetleń wynika ,że bloga czyta 13640 osób ,a komentuje nawet nie 1/4 .
Więc postanowiłam ,że pora to zmienić .Zaraz na TYM blogu pojawi się ANKIETA .
I to WY zdecydujecie ,która historia zostanie zmieniona :)
Oczywiście wcześniej napisze epilog jeśli postanowicie zmienić historię 1 bloga :)
TERAZ PROSZĘ WSZYSTKICH KTÓRZY CZYTAJĄ TEGO BLOGA
O GŁOSOWANIE
OSOBY Z GOOGLE + ,BLOGERÓW I ANONIMÓW
WSZYSTKICH !
Bo to wy to czytacie ,a ja chcę jak w najlepszy sposób zadowolić :)
Ankieta będzie trwała cały tydzień ,czyli  w NIEDZIELE
dam Wam odpowiedź :*
Życzę miłej niedzieli :]
OLA LYNCH ♥
A właśnie ....zmieniłam nazwę z tego względu ,że
moja faza na ROSSA LYNCHA WZNOWIŁA SIĘ :*
Oglądałam wczoraj A&A po angl i tam będzie się działo
MÓWIĘ WAM ♥ ! 

                                                      ON JEST NIEZIEMSKI ♥♥ !

sobota, 28 września 2013

Rozdział XV - Wszystko okej ?

-Między nami ...-zaczął cicho brunet ,ale nie dane było mu skończyć
-Jack ,proszę nie mów tego .Nie mów ,że z nami koniec .To przez Erice ? -zapytała łamiącym głosem blondynka
-To nie przez Erice ,po prostu ,nam się nie uda -odparł obojętnie
-Ty nie widzisz co ona próbuje zrobić ? Ona chce ,abyśmy się kłócili ,nie znam jej ,aż tak dobrze ,ale z tego co zauważyłam ,niezłe z niej ziółko .Nie dajmy się poróżnić -odparła silnie blondynka łapiąc bruneta za ręce.
-Ona już to zrobiła -westchnął .
Po policzkach blondynki zaczęły lecieć łzy ,które opadły na stolik .Szybko je starła i podniosła wzrok na bruneta .W oczach miała chęć mordu i nienawiści .
-A więc to koniec ? Zrywasz ze mną ? -zapytała ,głos coraz bardziej jej się łamał
-Tak .To koniec -odparł stanowczo brunet
Blondynka szybko się podniosła z krzesła ,wzięła torebkę i ruszyła do wyjścia .
-Kim ,zaczekaj ! -powiedział głośno brunet i złapał ją za rękę ,sprawiając ,że blondynka zatrzymała się .
-Zostaw mnie ! Jak ja mogłam być tak głupia ,myślałam ,że się zmieniłeś ,ale jesteś dalej frajerem ,który łamie serca każdej dziewczynie .A więc gratuluję . Udało Ci się zdobyć Crawford -powiedziała oschle blondynka wyrywając się z uścisku bruneta i wyszła trzaskając drzwiami ...
Brunet zapłacił rachunek ,wziął swoją kurtkę i ze spuszczoną głową ruszył do wyjścia .
Po wyjściu obojga ,dziewczyna wychyliła głowę z menu ,a chłopak odwrócony tyłem do wyjścia ruszył w kierunku szatynki .
-Miałaś genialny plan -powiedział szeroko uśmiechnięty Peterson <Brody>
-Wiedziałam ,że poskutkuje .Teraz pora na dalszy plan działania  -odparła z triumfem w oczach szatynka<Erica> i stuknęli cicho szklankami ,wypijając cały napój ....
Oczami Kim :
Po dwudziestu minutach doszłam do domu .Mój makijaż był cały rozmazany .Ciągle trzymałam się za brzuch.Pewnie z tych wszystkich nerwów .Łzy leciały do tej pory .Musiałam je ścierać ,aby cokolwiek widzieć .Resztkami sił ruszyłam na samą górę .Rzuciłam torbę na łóżko i z rezygnacją opadłam na łóżko .Nie wiem ile minut wpatrywałam się w sufit ,ale nagle usłyszałam głos .Go.
-Kim -powiedział ciepło .
Szybko się podniosłam .Stał oparty o framugę .Jego oczy malowały ulgę ,niepokój ,szczęście i co najważniejsze miłość
-Wszystko okej ? -zapytał niepewnie .Pokręciłam przecząco głową i bez zastanowienia ruszyłam do niego i rzuciłam mu się w ramiona 
-Ta kłótnia była straszna -powiedziała przygaszona Kim
-Zgadzam się ,aż zbyt realna -westchnął 

Objęłam go za szyję ,a on przyciągnął mnie do siebie składając na moich ustach czuły pocałunek .Po chwili oderwaliśmy się od siebie a ja spojrzałam mu głęboko w oczy
-Kocham Cię-powiedział słodko Jack

-Ja Ciebie też -powiedziałam i złapałam bruneta za rękę siadając z nim na łóżku
-Mam nadzieję ,że twój plan się uda . Dobrze ,że do mnie od razu zadzwoniłeś i powiedziałeś o waszej rozmowie  -powiedziała Kim cicho
-Chciałem odzyskać twoje zaufanie -powiedział ze spuszczoną głową Brewer
-Hej ! -powiedziała blondynka łapiąc twarz bruneta w swoje dłonie -Niczego ani nikogo nie straciłeś .Jestem przy Tobie i zawsze będę -odparła pewnie blondynka .Przyciągnęła jego twarz do swojej i ich usta złączyły się w znacznie dłuższym pocałunku .Ona chciała mu przekazać całą swoją miłość i pokazać jak bardzo go kocha ,a on również nie pozostawał jej dłużny ,odpowiadał na pocałunki równie żarliwie i z ogromną pasją .

Tymczasem w szpitalu :
Grace siedziała  przy łóżku swojego chłopaka w fartuchu szpitalnym i trzymała go za rękę  .Był podłączony do wielu aparatur ,gdzie Grace mogła patrzeć jak bije jego serce .Łzy leciały niepohamowanie kiedy widziała jak wygląda .Miał całą poobijaną twarz ,był blady i miał bandaż na głowie . Sama nie wyglądała lepiej.Podpuchnięte oczy od płaczu ,blada twarz i braku uśmiech ,brak jej cudownego uśmiechu . Dzisiaj założyła dżinsowe spodnie ,oraz szary sweter z czarnymi rękawami i do tego czarne conversy
Włosy związała w koński ogon .Nie miała sił na nic ,nawet na ubiór .Od dwóch dni nie spała .Nie mogła.Cały czas przed oczami miała same czarne scenariusze .Ze smutkiem w oczach popatrzyła w stronę drugiego łóżka .
Julia też nie trzymała się najlepiej .Bo jej chłopak był w gorszym stanie .Ma bardziej kruche kości i jest delikatny przez co mocniej cierpiał,ale ona właśnie za to go kochała .Za jego delikatność ,kruchość ,nawet za to ,że boi się zarazków ,bo to czyni go wyjątkowym .Założyła żółty sweter ,czarne rurki oraz czarne baleriny .Nie miała siły na makijaż ,nawet na słaby uśmiech ,ale miała siły ,aby zabić osobę ,która zrobiła to jej wybrankowi .
-Chcesz kawy ? -zapytała słabo Julia podnosząc się z krzesła
-Poproszę -odpowiedziała cicho Grace
Green <Julia > skinęła głową i wyszła z sali .Powolnym krokiem ruszyła do automatu ,w celu zamówienia ciepłego napoju . Wrzuciła monety do małej dziurki i chwyciła gotowe kawy w dłonie .Nagle ktoś postukał ją po ramieniu .Zdziwiona ciemnowłosa-blondynka odwróciła się .Przed sobą ujrzała brązowooką szatynkę .
-Mmm pyszna kawa -powiedziała szatynka pijąc kawę
-Przepraszam znamy się ? -zapytała lekko zdenerwowana
-Ty mnie nie znasz ,ale ja Cię znam bardzo dobrze Julio -powiedziała tajemniczo
-Niby skąd ?-zadrwiła Green
-Wiesz Seaford to małe miasteczko .Przejdźmy do rzeczy -powiedziała chłodno Adams <Erica> -Masz ze mną współpracować ,bo znów skrzywdzę wszystkich których kochasz ,szczególnie Miltona  -powiedziała z chytrym uśmieszkiem
-To ty to zrobiłaś ? -warknęła Green 
-Nie radzę .Raz ,jesteś słaba , a dwa ze mną nie wygrasz -powiedziała ze sztucznym uśmiechem Erica widząc jak Julia zaciska pięści
-Wracając do naszej współpracy ...-powiedziała szatynka wygodnie siadając na krześle szpitalnym
-Nie będę z Tobą współpracować szmato -powiedziała wyprowadzona z równowagi Green
-Licz się ze słowami Julio .Komu tym razem mam połamać żebra ? -zapytała z chłodem w głosie Adams 
-Tknij ich tylko . A pożałujesz -warknęła Julia 
-Wątpię .Nie zastraszaj mnie, nie boję się okularnicy -powiedziała znudzona Erica 
-Czego ty chcesz ? Kim ty w ogóle jesteś ? Po co tu się w ogóle zjawiłaś ? -zadawała pytania zdenerwowana Julia 
-Dobre pytania Green ,ale wszystko opowiem Ci w swoim czasie .Pamiętaj o jednym .Powiedz komukolwiek o naszej rozmowie ,a przejadę twoimi ząbkami wszystkie ulice w Seaford rozumiesz ? -zapytała łapiąc za gardło Julie .Blondynka straciła dopływ tlenu .Otwierała i zamykała usta jak ryba wyjęta z wody .Przestraszona pokiwała głową kilka razy .Z triumfem w oczach puściła gardło blondynki .
-Cieszę się ,że się rozumiemy .Odezwę się do Ciebie wkrótce Julio -powiedziała tajemniczo Erica i opuściła korytarz szpitalny .Julia usiadła na krześle i próbowała uspokoić swoje drżące ręce .Ze strachem w oczach spojrzała na salę gdzie Grace całuje rękę Martineza .
-Co ja mam zrobić ? -powiedziała cicho na korytarzu łapiąc się na korytarzu ,lecz nie otrzymała żadnej odpowiedzi ....
U Jacka i Kim : 
Brewer siedział na łóżku blondynki czekając ,aż blondynka wyjdzie z łazienki .Po 20 minutach oczekiwania
uśmiechnięta blondynka wyszła przebrana z łazienki . Przebrała się  w białe rurki ,żółty sweterek i białe conversy . Włosy związała w koka .Założyła delikatny podkład ,a oczy wydłużyła tuszem .Usta musnęła błyszczykiem malinowym i spryskała się mgiełką o zapachu lawendy
-Jestem gotowa Jack .To robimy tak jak się o umawialiśmy .Ja wychodzę pierwsza i zamykam dom ,następnie ty przez balkon wymykasz się i idziesz inną drogą .Spotkamy się w szpitalu -westchnęła
-Co jest ? -zapytał z troską brunet
-Nie chcę wmawiać wszystkim ,że nie jesteśmy razem . Każda laska ze szkoły będzie chciała Cię zdobyć -odparła ze smutkiem i z niezadowoleniem blondynka
-Nie uda im się to .A wiesz czemu ? -zapytał ciepło Jack na co blondynka pokręciła głową.Brunet wziął dłoń Crawford i przyłożył ją do swojej klatki piersiowej . 

-Bo moje serce ,jest już dawno zajęte -odparł szepcząc w usta Kim . Blondynka nie wytrzymała i złożyła czuły pocałunek na miękkich ustach Brewera,który od razu odwzajemnił pocałunek z podwojoną mocą .Niestety nie zdążyli zatracić się w pocałunku,gdyż przerwało im stukanie do drzwi .Niechętnie oderwali się od siebie i ruszyli na dół .Brunet stanął przy schodach ,a blondynka poszła sprawdzić kto przerwał im tą cudowną chwilę .Ze zrezygnowaniem  w oczach odsunęła się od wizjera .
-Jack za drzwiami stoi ...

Przed Wami rozdział XV :3
Jak wam się podoba :) ?
Mnie nie zbyt :<
Wiem ,że długo nie było tu rozdziału ,ale naprawdę
NIE MIAŁAM WENY :O
Dopiero wczoraj go skończyłam >.< !
A dodaje teraz bo byłam w szkole od 8 rano :(
Jakaś porażka ,myślałam ,że sobie pośpię do 10:00 :/ !
Dobra wracając do bloga ...
JAK MYŚLICIE KTO STAŁ ZA DRZWIAMI ?
CO ZROBI JULIA ,ABY OCHRONIĆ PRZYJACIÓŁ ?
TEGO DOWIECIE SIĘ JUŻ NIEBAWEM ^^
ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ DLA
ALEXANDRY HOWARD -która zmieniła wygląd bloga i motywowała mnie do pisania przez Fejsa hahahah dzięki śliczna ;* !
oraz PATT HOWARD :D -ZA SZANTAŻE KTÓRE MNIE MEGA ROZŚMIESZAŁY DZIĘKI CZEMU ZNACZNIE LEPIEJ MI SIĘ PISAŁO DZIĘKUJĘ MORDECZKO  ♥
KOCHAM WAS LASKI ,BEZ WAS TEN BLOG BY NIE POWSTAŁ ♥♥♥♥

DO NAPISANIA KOCHANE :* !

CZEKAM NA WASZE OPINIE KOCHANE ♥ !

czwartek, 12 września 2013

Rozdział XIV - "Wracaj tam ,skąd przyszłaś "

-Erica -powiedział chłodno ,ale za razem z zaskoczeniem brunet
-Witaj Jack-powiedziała z zmysłowym szeptem brunetka ,na co Brewerowi zrobiło się nie dobrze
-Jack ty ją znasz ? -zapytała zdziwiona blondynka
-O tak ,Jack zna mnie doskonale ,przeżyliśmy razem cudowne chwile prawda Jack ? -zapytała uśmiechając się złośliwie
-Po co tu przyjechałaś ? Skąd wiedziałaś ,że tu jestem ? -brunet zadał kolejne pytanie
-Wiesz ma się swoje źródła .A poza tym stęskniłam się Jack -powiedziała i spojrzała na Crawford -Wiesz co Jack nie sądziłam ,że będziesz spotykał się z taką wieśniaczką ,myślałam ,że bierzesz dziewczyny z wyższej półki ,takiej jak ja -westchnęła na co Crawford zacisnęła ręce w pięść
-Słucham ? -warknęła blondynka
-Chyba słyszałaś idiotko -powiedziała z sztucznym uśmiechem ,a Crawford ruszyła w jej kierunku ,ale nie zdążyła nawet postawić pierwszego kroku ,gdyż została zatrzymana przez Brewera
-Posłuchaj Erica ,ale uważnie .Nasza historia ,o ile tak ją można nazwać trwała bardzo krótko i skończyła się równie szybko .Nic mnie z Tobą już nie łączy ,nie mamy wspólnych spraw ,nic .Więc dobrze Ci radzę wracaj tam ,skąd przyszłaś -powiedział szorstko Jack ,na co Kim szeroko się uśmiechnęła
-Zanim pójdę ,zapytam się o waszych przyjaciół .Jak się miewają ...Jerry i Milton nieprawdaż ? -zapytała chytrze się uśmiechając
-Mają się ....chwila skąd o nich wiesz ? -zapytał zdziwiony Jack
-Nie pamiętasz jak miałeś dziwne przeczucie ,że ktoś Cię śledzi i nie powiedziałeś tego swojej dziewczynie ,lecz Jerremu ? - powiedziała szepcząc i zajęła krzesło szpitalne
-Jack ,dlaczego nic mi nie powiedziałeś ? -zapytała z wyrzutem blondynka
-Właśnie Jack dlaczego nic nie powiedziałeś ? -zapytała udając oburzenie brunetka
-Nie chciałem Cię martwić ...-zaczął brunet ,ale nie dane było mu skończyć
-To nie jest wytłumaczenie ,mamy mówić sobie wszystko rozumiesz ? To się nazywa zaufanie .Kim ona w ogóle jest ? -zapytała wskazując na brunetkę ,która patrzyła na paznokcie
-Moim największym błędem -westchnął
-Pytam poważnie Jack Albo wiesz co ,na razie nic mi nie mów .Muszę pójść do domu ,jeśli załatwisz sprawę z tym czymś daj mi znać -powiedziała zmęczona blondynka i pocałowała namiętnie chłopaka w usta.Spojrzała z nienawiścią na Erice i ruszyła w stronę wyjścia rozmyślając na temat całego zajścia ...
Tymczasem u Jacka i Ericki :
-Jak długo będziesz ją jeszcze okłamywał ? -zapytała Ericka kładąc ręce na klatce piersiowej ,które od razu zostały strącone
-Ale z czym okłamywał ?-zapytał zaskoczony a przede wszystkim zdenerwowany brunet
-Z tym ,że coś do niej czujesz .Daj spokój Jack obydwoje dobrze wiemy ,że to nie prawda .Przelecisz ją i zostawisz .Przecież to twoja codzienność i doskonale o tym wiesz,ale mi to nie przeszkadza ,mało tego najbardziej Cię takiego lubię i nie pogniewałabym się gdybyśmy wrócili do tego sposobu spędzania czasu -brunetka przyciągnęła do siebie bruneta i namiętnie pocałowała . Niestety nie zdążyła zatracić się w pocałunku ,gdyż została odepchnięta .
-Ci kompletnie odbiło ! Nie waż się tego robić nigdy więcej ,bo pożałujesz rozumiesz !? -warknął
-Nie ,Jack ,to ty czegoś  nie rozumiesz . Jerry i Milton mieli przekazać Ci moja wiadomość ze szpitalnego łóżka ,ale postanowiłam się pofatygować -westchnęła
-O czym  ty mówisz ? Chwila ... to ty stoisz za ich pobiciem ! -powiedział olśniony brunet .
Klask.Klask .Klask .
-Brawo Jack ,jak na to wpadłeś?-zaśmiała się złośliwie brunetka
-Idę z tym na policję ,Ciebie trzeba leczyć -powiedział zdenerwowany brunet i ruszył do wyjścia
-Nie radzę -krzyknęła brunetka sprawiając ,że brunet zatrzymał się i odwrócił w jej kierunku -jeżeli powiesz o tym komukolwiek ,następną osobą ,którą skrzywdzę będzie twoja dziewczyna i twoja przyjaciółeczka jak ona się nazywa ...ach tak Grace ,a poza tym mam czyste rączki ,niczego mi nie udowodnisz -powiedziała po raz kolejny śmiejąc się ,jednak po chwili spoważniała -moja wiadomości brzmi następująco -zerwij z Crawford i to szybko ,albo zranię  twoich kolejnych przyjaciół .Od kogo by tu zacząć ....Julia ,Grace ,Eddie czy przejść od razu do Kim -zapytała ściszając głos
-Nie odważysz się -powiedział brunet zaciskając pięści
-Nie odważę ? Nie była bym tego taka pewna ,zobacz dwójka leży już na szpitalnym łóżku, ciężko poturbowana -powiedziała wskazując na Martineza i Krupnicka -dziewczynami zajmę się osobiście ,a szczególnie Crawford -powiedziała pewnie . -Daję Ci 24 godziny na zerwanie z Crawford i pamiętaj ....ma w to uwierzyć .Tik ,tak ,Tik tak ,czas leci Jack -powiedziała jadąc po jego klacie i odeszła ze zwycięskim uśmiechem
Oczami Jacka :
Nie mogę w to uwierzyć .To przez nią leżą tutaj Jerry i Milton .Ona jest do wszystkiego zdolna ,nie zna żadnych zasad i nie wie co to :miłość ,uczucie i ciepło.Jak ja mogłem z nią być i tego nie zauważyć !? ,ale to nie byłem ja .Leciałem wtedy na alkoholu ,dragach ,nie byłem sobą .Dopiero Seaford ,paczka i Kim mnie odmieniła .A teraz muszę pójść do niej i ją zranić .Nie wiem czy potrafię to zrobić ,zbyt bardzo ją kocham ,aby sprawić jej ból ,ale muszę dla jej bezpieczeństwa . -takie myśli kłębiły się w głowie bruneta ,który siedząc spoglądał na swoich przyjaciół .Po jego policzku poleciała jedna samotna łza ....
Oczami Kim :
Wyszłam z prysznica ,odświeżona ,zrelaksowana ,ale nie do końca uspokojona .Kim ta laska do cholery jest ! Pojawia się znikąd i już działa mi na nerwy i sprawia ,że mam ochotę ją zabić .Jack napisał mi sms ,mamy spotkać się o Phila Fala Fela.Napisał ,że to pilne .Postanowiłam założyć ten zestaw. czyli ciemno zieloną bluzkę zapinaną na guziki ,z cieniutkim paskiem ,ciemne dżinsowe spodnie ,oraz wysokie szpilki.Zrobiłam kreski eyelinerem ,rzęsy wydłużyłam tuszem,a usta musnęłam błyszczkiem malinowym i spryskałam się swoimi ulubionymi perfumami .Z włosów zrobiłam kłosa ,który strasznie mi się spodobał .Gotowa do wyjścia wzięłam torebkę do ręki i założyłam skórzaną kurtkę . Zamknęłam dom i ruszyłam do Phila Fala Fela .
   Po dwudziestu minutach dotarłam na miejsce .Przez szybę zobaczyłam Jacka ,który bawił się telefonem obracając go w różne strony .Wzięłam głęboki wdech i z uśmiechem na ustach ruszyłam do stolika ,przy którym siedział brunet .
-Cześć Kim ,ślicznie wyglądasz -powiedział Jack starając się uśmiechnąć jednak wyszedł mu z tego grymas .
-Hej ,dzięki -odpowiedziała blondynka ciepło
-Kim musimy poważnie porozmawiać . -powiedział szorstko brunet
-Jack mam się bać -zapytała się przestraszona blondynka
-Między nami ....
No to mamy XIV rozdział :) !
Jak wam się podoba ;* ?
Bo mi nawet ,nawet :3
Jak myślicie co powiedział Jack do Kim ?
Czy spełni polecenie Ericki ?
Tego ..dowiedzieć się w następnym rozdziale ^^
Naszła mnie dzisiaj wena ,więc machnęłam szybko rozdzialik dla Was
Mam nadzieję ,że wam się spodoba ,
a szczególnie
 EVELYYN HOWARD 
dla której dedykuję ten rozdział ♥ !
Czekam na wasze opinie i
na rozdziały U WAS ♥ !
Do napisania ♥!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział XIII - "Nie sądziłem ,że jeszcze kiedyś ją spotkam ..."

-A więc mam dwie wiadomości ... . Pierwsza jest taka ,że obaj panowie są mocno poturbowani ,mają połamane żebra ,liczne obrażenia ,zwłaszcza na plecach ,są w strasznym stanie ,ale są ciągle stabilni ,więc na pewno z tego wyjdą ,na razie są w śpiączce ,ale jestem pewien ,że obudzą się za kilka godzin .Druga z kolei jest taka ,że wezwaliśmy policje . Osoba ,bądź osoby ,które tak pobiły chłopców ,muszą zostać odnalezione i surowo ukarane . A na razie proponuję państwu ,pójść do domu odświeżyć się ,a przede wszystkim coś zjeść i położyć się ,siedzicie już tu ładne kilka godzin . To tyle ode mnie .Później podam więcej informacji -powiedział doktor i odszedł zostawiając nas samych .Dziewczyny od razu zaczęły szlochać .Od razu przytuliliśmy je i zaczęliśmy uspokajać
-Doktor ma rację .Dziewczyny musicie pójść się odświeżyć ,a przede wszystkim położyć na kilka godzin ,ty też Eddie -powiedział Jack stanowczo
-Nie ma mowy .Zostaje i czekam ,aż chłopcy się wybudzą -odparła Julia ,a Grace przytaknęła głową
-Słuchajcie ja i Jack zostaniemy przy chłopcach ,a jak zaczną się wybudzać od razu damy wam znać ,prawda Jack ?-zapytała Kim patrząc na bruneta
-Oczywiście-potwierdził wszystko Jack -Chłopcy nie chcieli by was widzieć w takim stanie -powiedział ze smutkiem ,na co Kim go przytuliła ,a on od razu odwzajemnił uścisk .
-Macie rację  .Przyda nam się kilka godzin snu ,dziękujemy wam -powiedziała Grace i przytuliła Jacka i Kim ,Julia zrobiła tak samo ,a Eddy pożegnał się z Jackiem i przytulił Kim .
Grace podeszła do szyby przez którą było widać chłopców i szepnęła :Niedługo wrócę .Kocham Cię . I ręką przejechała po szybie .Starała szybko łzy ,które zaczęły jej lecieć i ruszyła z przyjaciółmi w stronę domu.
         Po 5 minutach para została sama . Kim szybko objęła Jacka za szyję ,a ona mocno objął ją w talli. Zaczęły jej lecieć łzy . Nie potrafiła ich powstrzymać .Ukosem spojrzała na leżących na sali chłopców ,i jeszcze bardziej się rozkleiła .Przy dziewczynach trzymała się w końcu musiała być dzielna i je wspierać ,ale przy Jacku po prostu nie wytrzymała .Pozwoliła łzom swobodnie opaść .
-Jack dlaczego tak się dzieje ? Kiedy my jesteśmy szczęśliwi ,nasi przyjaciele cierpią -powiedziała Kim odrywając się od chłopaka
-Nie wiem kochanie ...naprawdę nie wiem -powiedział smutno Jack -Ale wiem jedno na pewno .Kocham Cię -powiedział czule Jack
-Ja Ciebie też -powiedziałam i spojrzałam głęboko w oczy bruneta . Nasze usta zawarły się w czułym pocałunku .Po chwili oderwaliśmy się od siebie .Jack usiadł na krześle dając mi znak ,abym usiadła na jego kolanach.Wtuliłam się w jego ciepły tors i pozwoliłam ,aby brunet delikatnie mną kołysał ...
                                                                     ***
-Kim .Skarbie budzimy się -szeptał Jack do ucha blondynki 
-Jack ..co się dzieje  ? -mówiła zaspana blondynka przecierając oczy
-Zasnęłaś siedząc na mnie ,przed chwilą przyszedł lekarz -powiedział Jack odwracając twarz blondynki ku swojej  twarzy
-Kochanie ile my siedzimy już w szpitalu ? -zapytała blondynka
-Jakieś 3 godziny -powiedział brunet zerkając na zegarek
-Tak długo spałam !?Dlaczego mnie nie obudziłeś ?-zapytała z wyrzutem blondynka
-Tak słodko spałaś .Nie potrafiłem Cię obudzić -powiedział brunet i cicho się zaśmiał
-Co ?-zapytała nic nie rozumiejąc
-Mówiłaś przez sen -powiedział brunet i posłał Kim jeden z jego najpiękniejszych uśmiechów ,a blondynka zaczęła być cała czerwona na twarzy
-Boże co ja wygadywałam ? -zapytała z przerażeniem blondynka
-Mówiłaś ,że mnie kochasz -powiedział słodko
-Bo to prawda .Kocham Cię najmocniej na świecie ! -powiedziała blondynka z szerokim uśmiechem.Blondynka przybliżyła się najbliżej jak mogła i zamknęła oczy wyczekując na pocałunek .Brunet zaczął zbliżać się w jej kierunku z szerokim uśmiechem ,gdy miał dotknąć ust blondynki ,zauważył ją .To na pewno była ona . Otworzył szeroko oczy .Zmierzała w ich kierunku .
-Nie sądziłem ,że jeszcze ją kiedyś spotkam ..-powiedział zimno brunet
-Jack o kim ty mówisz ? -zapytała blondynka zdziwiona
-Mówi o mnie .-usłyszała zza pleców blondynka .Zaskoczona odwróciła się i ujrzała przed sobą śliczną brunetkę
-Erica-powiedział chłodno szatyn
-Witaj Jack ....

TO JUŻ DRUGI BLOG ,
NA KTÓRY MUSZĘ WAS PRZEPROSIĆ :<
A WIĘC ,
STRASZNIE WAS PRZEPRASZAM :<<
Wiem ,że przez cały miesiąc nie dodałam tutaj ani jednego rozdziału ,
ale tak jak tłumaczyłam na moim 2 blogu ,od sierpnia
tak naprawdę zaczęłam wakacje ,chore nie ?
Wiem ,że rozdział nie jest powalający i nie jest długi ,ale
musiałam coś dodać :3 !
Mam nadzieję ,że was nie straciłam przez ten miesiąc ;<
Bo miałam/mam najlepsze czytelniczki na ŚWIECIE ♥ !
Komentujcie rozdział liczę na wasze opinie ^^
Rozdział dedykuję :
PATT HOWARD ♥
za poprawę humoru i na poprawę humoru :D ! 
DZIĘKUJĘ KOCHANA ;*** !
Obiecuję WAM 
że nie będzie takiej sytuacji ,że nie dodaję
rozdziału przez cały miesiąc :> !
KOCHAM WAS ♥ !
Do napisania :P !

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział XII - "...Czuła ,że straciła grunt pod nogami "

...-Jak to w szpitalu ! Co się stało ?-zapytał przerażony brunet
-Je...Jerry i Mi...Milton zost...zostali napadnięci ...-powiedziała Julia i bardziej zaczęła płakać ,blondynka usłyszała głos swojego przyjaciela -Eddiego ,który zaczął pocieszać Green <Julię > .Blondynce zrobiło się słabo ,gdyby nie szybki refleks Brewera ,blondynka miała by nie przyjemne spotkanie z zimną podłogą .Dlaczego ,kiedy wszystko zmierza w dobrym kierunku ,kiedy ona jest już blisko do odnalezienia dobrej drogi ku szczęściu z najlepszym chłopakiem u swego boku ,musi spotykać nie szczęście moich przyjaciół ? 
-Kim ? Kim ? KIM ! -machał brunet przed oczami blondynki .Dopiero po chwili blondynka zorientowała się ,że siedzi na kolanach Jacka i są na łóżku . 

-Już dobrze . Musimy jechać do szpitala .Chcę być przy Grace i Julii.Boje się stanu Grace .Jeżeli Jerry..-powiedziała blondynka z przerażeniem ,ale Jack od razu jej przerwał.

-Kim ! Nawet tak nie myśl ! Musimy wspierać naszych przyjaciół i myśleć optymistycznie .Jerry to twardy chłopak -powiedział pewnie chłopak i przelotnie chłopak -zamówię taksówkę i pojedziemy do szpitala okej ?-zapytał brunet ,a blondynka twierdząco pokiwała głową .Para zeszła na dół gdzie blondynka założyła te buty .Postanowiła się nie przebierać ,nie było na to czasu .
-Taksówka już czeka .-po chwili oznajmił brunet i złapał Kim za rękę  ,blondynka chwyciła czarną torebkę w dłonie i wyszli z domu .Zamknęła drzwi i ruszyli do taksówki .Przez całą drogę oboje mieli te same myśli i oboje się za to zganiali :Co jeśli oni ... . Nie mogli tak myśleć ,musieli myśleć o Grace i Julii ,które są pewnie w strasznym stanie .Po 15 minutach dotarli do szpitala . Pędem ruszyli do szpitala . Podeszli do recepcji ,gdzie stała brunetka po 30 w szpitalnym fartuchu i z podkładką w dłoniach .
-Przepraszam panią -powiedziała blondynka
-Tak słucham ?-zapytała ciepło patrząc na parę
-Szukamy Miltona Krupnicka i Jerre'go Martineza ,nie dawno zostali przywiezieni .Chłopcy w wieku 16 lat -odpowiedział i opisał przyjaciół Brewer
-Już zerkam do danych,chwileczkę -powiedziała kobieta o imieniu Lorie i zaczęła szukać w dokumentacji szpitalnej -drugie piętro ,sala numer 328 .-powiedziała po chwili kobieta .
-Dziękujemy -rzuciła szybko para i pędem ruszyli w stronę windy .
Kiedy do niej wsiedli ,blondynka wcisnęła przycisk z cyfrą 2 . Para spoglądała na siebie ,jej oczy wyrażały przerażenie ,a jego spokój ,ale to tylko pozory ,w środku był przerażony ,a za razem cholernie wściekły .Miał zamiar dowiedzieć się kto skrzywdził jego bliskich i zemścić się .Winda się zatrzymała .Para chwyciła się za dłonie i ruszyli w stronę sali 328.Ujrzeli ich .Załamanych ,smutnych ,bez krzty radości .Doherty<Grace> gdy zobaczyła parę ruszyła biegiem w ich stronę .Po chwili znalazła się w ramionach swojej najlepszej przyjaciółki i pozwoliła swoim łzom ponownie spłynąć po twarzy . Crawford jeszcze nigdy nie widziała swojej bliskiej przyjaciółki tak załamanej .A co czuła Doherty ? Strach ,przerażenie i nienawiść.Nienawiść do osób ,które tak skrzywdziły jej wybranka .Ten wieczór miał być cudowny ,mieli spędzić go razem przy cudownym pikniku przy blasku gwiazd ,posyłając sobie miłosne spojrzenia i szeptać czułe słówka .Tak ten wieczór wyobrażała sobie Doherty ,a spędza go w szpitalu ,modląc się o życie swojego chłopaka ,który jest operowany .Gdy dostała telefon ze szpitala ,że do szpitala trafił jej chłopak i przyjaciel ,czuła ,że straciła grunt pod nogami .Zadzwoniła tylko do Green i nie patrząc  jak jest ubrana ruszyła do szpitala .Nawet nie pamięta jak dotarła do instytucji.Przez całą drogę miała czarne scenariusze i czarne myśli .Zamierzała dowiedzieć się ,kto pobił jej chłopaka ,a później zrobić to samo tylko 3 razy mocniej . 
-Grace ciii ...spokojnie wszystko będzie dobrze -mówiła uspokajająco Kim
-A co jeśli on ...-powiedziała Grace łkając
-Grace ! Nie możesz tak teraz myśleć ! Jerry Cię kocha i na pewno będzie walczył dla Ciebie .Jedyne co możemy teraz zrobić to wspierać go i modlić się  -powiedział Jack i przytulił Grace ,która nawet nie protestowała .Blondynka podeszła szybko do Julii,którą mocno przytuliła ,bo nie była w najlepszym stanie.Julia wyglądała tak . Też miała spędzić cudowne chwile ze swoim chłopakiem.Niestety wszystko poszło po nie jej myśli .Była tak samo załamana jak Grace .
-Eddie wiesz co się stało ?-zapytał Jack podchodząc do grupki przyjaciół z Grace
-Tak ,mniej więcej tak ....

                                                            Retrospekcja
 Jerry i Milton siedzieli na kanapie u Eddiego i grali na konsoli .To był ich sposób ,aby pozbyć się wszelkiego stresu. Tak ,Jerry Martinez stresował się przed randką ,pierwszy raz w swoim życiu .Nigdy nie zależało mu tak na żadnej dziewczynie i musiał przyznać przed samym sobą zakochał się w niej na zabój .
-No to chłopaki opowiadajcie .Jak zamierzacie spędzić ten wieczór ? Jerry ?-zapytał z chytrym uśmieszkiem ciemnoskóry chłopak
-No joł zamierzam iść dzisiaj na randkę z moją lalką ,ale wybrałem kosmiczne miejsce ,mówię wam ,ale nie takie kosmiczne ,tylko takie kosmiczne ,kosmiczne ,Grace będzie zachwycona ,musi być zachwycona ! A co jeśli nie będzie i uzna mnie za wielkiego idiotę ?-mówił z coraz większym przerażeniem i drżącym głosem .Spojrzał na chłopaków ,a oni mieli otwarte buzie -co ?-zapytał nic nie rozumiejąc <nie nowość ;d >
-Stary ,ale Cię wzięło ,normalnie WOW -powiedział z niemałym szokiem rudowłosy chłopak
-No a ty Milton ? Gdzie zabierasz Julię ? -zapytał trochę zawstydzony Latynos
-Zabieram ją do Muzeum Dinozaurów .Na początku jest trochę strasznie ,więc złapie Julię za rękę .A co jeśli ona nie jest gotowa na ten krok ? -zapytał z przerażeniem Milton ,na co chłopcy wybuchli głośnym śmiechem 
-Stary jaja se robisz !? Ona jest gotowa i to pewnie już dawno -powiedział ze śmiechem Eddie
-Mało tego może oczekiwać czegoś więcej -powiedział z jeszcze większym śmiechem Martinez i zaczął robić słodkie dziubaki
-Nie ,teraz wy sobie robicie ze mnie jaja .-powiedział oburzony Krupnick
-Oczywiście ,że nie .No dobrze ,a po tym Muzeum czegoś tam ,gdzie ją zabierzesz ?-zapytał zaciekawiony Martinez
-Muzeum Dinozaurów baranie jeden ! -powiedział jeszcze bardziej oburzony Milton -zabiorę ją na kolację do włoskiej restauracji -powiedział dumny rudzielec
-No i prawidłowo .To po kolacji zabierz ją na romantyczny spacer na górkę Seaford ,gdzie będziecie podziwiać gwiazdy.Powoli i delikatnie zacznij ją obejmować ramieniem ,a kiedy odwróci głowę ,aby na Ciebie spojrzy ,zaczniesz przybliżać swoją twarz do jej .Wasze usta zaczną dzielić milimetry a wtedy BUM słodki buziaczek i laska jest w niebie ! -powiedział pewny Latynos
-Jerry to genialne ! Skąd wziąłeś taki pomysł ?-zapytał ciekaw Eddie
-Ten i inne bajery znalazłem w gazecie Pozer ! Whooo lalki są moje ! -powiedział dumny Latynos i wypiął pierś do przodu .Na co dwójka chłopców wybuchła gromkim śmiechem .
-Dobra Jerry musimy się zbierać jest już 19 ,a na 20:30 jesteśmy umówieni z dziewczynami .Dzięki Eddie -powiedział Milton z uśmiechem i poklepał chłopaka po plecach
-No to na razie stary -powiedział z bananem na twarzy Jerry i pożegnał się z Eddim .
-Milton to o 20 pod moim domem .Połowę drogi i tak idziemy razem -powiedział uśmiechnięty Latynos i wszedł do swojej posiadłości ,a rudzielec ruszył do swojego domu .Gdy myśleli ,że wszystko pójdzie po ich myśli ,niestety znalazły się osoby ,które zamierzały odebrać ich szczęście ...
Tymczasem w domu u Eddiego : 
Czarnoskóry postanowił posprzątać dom po spotkaniu z kumplami .Zaczął sprzątać jego pokój ,następnie łazienkę ,pokój rodziców i na końcu salon .Gdy odnosił brudne naczynia do zlewu ,ujrzał telefon swojego przyjaciela -Miltona .Postanowił zadzwonić do Martineza i powiadomić go o zostawionej rzeczy przez ich wspólnego przyjaciela .Wybrał numer i po kilku sygnałach usłyszał głos swojego przyjaciela .
-No co tam Eddie ?-usłyszał Jones <Eddie >
-Stary Eddie zostawił telefon u mnie na chacie .-powiadomił Jones Latynosa
-Szlag ! Stary zostawiłeś telefon u Eddiego -usłyszał po drugiej stronie
-Jest 20:15 może zdążymy pójść do Eddiego .-powiedział z nadzieją w głosie rudzielec
-Dobra to biegiem stary ,Eddie zaraz ...-nie dane było mu skończyć ,gdyż przerwał mu niski głos chłopaka
-Zaraz dostaniesz kulką w łeb-dokończył nieznajomy z chytrym uśmieszkiem na twarzy
-Oddaj telefon i bez żadnych numerów ,dobrze radzę -warknął drugi chłopak
-Halo ! Halo chłopaki co się dzieje ? Gdzie wy jesteście ?-mówił z przerażeniem Eddie
-Abonent czasowo nie dostępny ,prosimy zadzwonić później ... 
Koniec Retrospekcji 
-To ostatnie co usłyszałem .Próbowałem dzwonić jeszcze kilka razy ,ale bezskutecznie -powiedział przygaszony Jones
-Eddie to nie jest twoja winna -powiedziała blondynka
-Nie możesz obwiniać się o coś ,czego nie zrobiłeś -powiedział brunet
-Właśnie ,że mogę .Gdybym zobaczył telefon wcześniej ...-zaczął Jones ,ale zdanie przerwała mu Julia
-Eddie nikt nie ma do Ciebie pretensji ,Jerry i Milton zostali szybko znalezieni i szybko przewiezieni do szpitala .Musimy być dobrej myśli .Nadzieja i wsparcie .To tylko nam zostało -powiedziała ciepło Julia i przytuliła Eddiego
-Julia ma racje .Musimy ich wspierać .Oni są silni .-powiedziała pewnie Grace i otarła spływające łzy
-Pani Julia Green i Grace Doherty ?-zapytał lekarz w szpitalnym fartuchu o imieniu Michael 
-Panie doktorze co z nimi  ? W jakim są stanie ?-zapytały dziewczyny podbiegając do doktora 
-A więc mam dwie wiadomości ....
No to mamy rozdział XII <3 !
Jak myślicie w jakim stanie są Jerry i Milton ?
Czy ich stan jest poważny ?
Tego dowiecie się w następnym rozdziale ... :)
Ogólnie rozdział jest krótki i nie podoba mi się ,nie ma w nim ,akcji i
nie wyszedł taki jak chciałam ...ale nie mam siły ,aby go poprawiać  .
Jak zauważyliście dodałam po raz pierwszy w opowiadaniu
retrospekcje i nawet mi się spodobała .A wam ?
Chcecie więcej takich retrospekcji ;d ?
A teraz chciałabym wam  PODZIĘKOWAĆ <3 !
Kochane nie wiem jak wy to robicie !?
Pod ostatnim rozdziałem miałam pond 6000 wejść 
Teraz dodając ten rozdział mam ponad 8000 wejść <3 !
MAM NAJLEPSZE CZYTELNICZKI NA ŚWIECIE ! DZIĘKUJĘ WAM ZA CUDNE KOMENTARZE IZA TYLE WEJŚĆ *.* ! Zapraszam was do komentowania i czekam z niecierpliwością
na rozdziały u was kochane ;33 !
JESZCZE JEDNO ! 
WCHODŹCIE W ZAKŁADKĘ "THE LIEBSTER AWARDS "SĄ TAM NOMINACJE DO BLOGÓW ,KTÓRE MNIE INSPIRUJĄ <3 
POZDRAWIAM
WASZA OLIVIA <3 !