czwartek, 20 czerwca 2013

Ciekawostka ;d.!


           Hej Kochani dzisiejszy post będzie dotyczył odcinków Kickin It. Przed chwilą dowiedziałam się ,że odcinki :"Karate Games "i  "Kickin' It On Our Own " będą emitowane w Disney XD już 29 CZERWCA  ! Już nie mogę się doczekać zwłaszcza odcinka "Karate Games" gdzie PRAWIE dojdzie do pocałunku ,ale również z niecierpliwością czekam na  "Kickin' It On Our Own "  gdzie Jack ...tego już wam nie zdradzę ;d ! Najlepsze rozpoczęcie wakacji :P ! A wy na jaki odcinek najbardziej czekacie ;d .? A teraz focie z dwóch odcinków ;d ! Pozdrawiam Olaa ;* !


" KARATE GAMES " :












"Kickin' It On Our Own" :


























niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział VIII- "...Puść Ją !"

Po przeczytaniu zobaczcie informacje na dole ;3 ! Miłego czytania misie ;* !

   
Obudziłam się przez promienie wpadające do pokoju .Przeciągnęłam się wydając przy tym cichym jęknięcie . Ledwo podniosłam się z łóżka .Miałam taką ochotę tam wrócić .Ta mięciutka poduszka i kołderka ,aż prosiły ,aby się na niej położyć .Otrząsnęłam się z tej przyjemnej myśli i podeszłam otworzyć drzwi od balkonu i od razu owiał mnie delikatny wiatr .Podeszłam do barierki i wciągnęłam świeże powietrze do płuc.Zamknęłam oczy i poczułam ciepłe promienie słońca na mojej twarzy .Było mi tak dobrze .Patrząc na słońce myślę o Jacku .Bo Jack to moje słońce .Sprawia ,że mam siłę i daje mi multum pozytywnej energii.Dalej tkwiłam w tej pozycji i rozkoszowałam się ciepłymi promieniami słońca i delikatnym powiewem wiatru ,gdy nagle poczułam  się dziwnie .W brzuchu poczułam uścisk .Poczułam ,że coś się wydarzy .Najgorsze ,że coś złego .Nie.! Kim ogarnij się popadasz w jakąś paranoje -energicznie potrząsnęła głową odpędzając od siebie złe myśli .Zaczęłam szukać telefonu ,aby sprawdzić która jest godzina .Po chwili wyciągnęłam go za szafki .Zobaczyłam ,że jest 7:00 rano .Zaraz!? 7:00 ! Za pół godziny będzie Jack .Pędem ruszyłam do łazienki po drodze wywracając się o własne nogi .Cała ja . Wzięłam szybki prysznic ,który zajął mi 10 minut.Następnie wysuszyłam włosy i pokręciłam je lokówką . Szybko wyszłam z łazienki i skierowałam się do pokoju .Wybrałam ten zestaw :Kim School ;d.! (bez czapki). Założyłam top z motywem flagi USA  ,szare rurki ,czerwone vansy ,a także pierścionek i kilka bransoletek . Zrobiłam kreski na oczach ,rzęsy wydłużyłam tuszem ,spryskałam się perfumami ,a usta musnęłam błyszczykiem brzoskwiniowym .Podeszłam do lustra ,aby zobaczyć efekt końcowy .Perfect !-pomyślałam .Chwyciłam torbę i zeszłam na dół .Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi .Szybko wzięłam gumę do ust i poszłam otworzyć z wielkim uśmiechem na ustach drzwi .Niestety mój uśmiech zniknął kiedy za drzwiami nie pojawił się Brewer ,ale Brody ! Co on tu robi !?
 -Brody co Ty tu robisz ?-zapytałam zmieszana
 -Cześć Kim szedłem dzisiaj inną drogą do szkoły i pomyślałem ,że wpadnę po Ciebie .
Niestety nie zdążyłam mu nic powiedzieć ,gdyż zobaczyłam jak Jack przekroczył furtkę i ruszył w naszą stronę .Był nieźle zaskoczony ,ale chyba też wkurzony kiedy zobaczył Brody'ego .
 -Hej Kim gotowa ?-zapytał brunet całując mnie w policzek .
 -Hej Jack tak jasne możemy ...-niestety nie dane było mi skończyć ,gdyż przerwał nam niespodziewany gość
 -Przykro mi Jack muszę Cię zmartwić .Byłem po Kim pierwszy -warknął Brody i uśmiechnął się zwycięsko
 -No niestety Brody mam dla Ciebie przykrą wiadomość .Umówiłem się z Kim wczoraj ,że idziemy razem do szkoły -wysyczał Jack z naciskiem na słowo "razem"
 -Ej chłopaki wyluzujcie możemy iść razem-powiedziałam próbując rozluźnić atmosferę  .Widziałam ,że ani jeden ,ani drugi nie jest zadowolony ,ale nie mogłam pozwolić ,aby doszło do rękoczynów .Podczas drogi cały czas rozmawiałam z Jackiem i szliśmy cały czas trzymając się za ręce .Widziałam jak Brody się zdenerwował ,ale jakoś zbytnio się nie przejęłam .Gdy dotarliśmy do szkoły musieliśmy się z Jackiem rozdzielić ,gdyż szafkę ma na drugim skrzydle .Pocałował mnie w policzek i mrugnął do mnie ,a ja poczułam ,że moje nogi są jak z waty i pewnie jestem czerwona jak burak .Uśmiechnęłam się słodko i przesłałam mu "całusa" na co oboje się zaśmialiśmy .Ruszyłam w stronę mojej szafki .Wyciągnęłam potrzebne książki i schowałam je w torbie .Przelotnie przejrzałam się w lusterku i zamknęłam szafkę .Poczułam ciepłe dłonie na mojej talii .Z uśmiechem na twarzy odwróciłam się myśląc ,że to Jack ,ale znowu się rozczarowałam .Był to Brody .Od razu uwolniłam się z jego objęć i wzdrygnęłam się na jego dotyk .
 -Brody możesz mi powiedzieć o co Ci chodzi ?-zapytałam wkurzona podnosząc przy tym głos
 -Kim ja ...ja muszę Ci coś wyznać -powiedział niepewnie Brody ,chciałam mu przerwać ,ale uciszył mnie gestem dłoni .
 -Posłuchaj od balu kotylionowego cały czas o Tobie myślę .Cały czas mam Cię w głowie .Ja się w Tobie zakochałem .Pragnę dotykać dłońmi twojego delikatnego policzka -dotknął mojego policzka ,ale szybko strąciłam jego rękę .
-Chcę Cię całować na powitania i pożegnania.Kim ja Cię kocham ! -wtedy przybliżył swoje usta do moich ,ale szybko odsunęłam głowę .
-Brody ja .... ja nie mogę z Tobą być -powiedziałam delikatnie
-Kim ,ale dlaczego ?-zapytał Brody bardziej ściskając moje ramiona
-Bo ja do Ciebie nic nie czuję .Ty zawsze będziesz dla mnie tylko i wyłącznie przyjacielem -powiedziałam i próbowałam się wyrwać z jego uścisku ,ale na marne .Był zbyt silny
-Brody puść mnie ,to mnie boli -mówiłam mając łzy w oczach
-Skoro nie chcesz być ze mną to nie będziesz z nikim -warknął Brody .
 Brody szarpnął mną tak mocno ,że przybliżyłam się do niego już maksymalnie i pocałował mnie .Pocałunek był agresywny i bardzo namiętny .Dławiłam się jego językiem bo wsadził mi go bardzo głęboko .Próbowałam go odepchnąć ,ale na marne .Odpychałam robiłam co mogłam ,ale bezskutecznie .Jest zbyt silny .Nagle usłyszałam głos ...
Oczami Jacka :
Byłem zły .Zły ? To słowo nie określa tego co czuję .Miałem ochotę go rozszarpać .Chciałam iść dzisiaj z Kim sam do szkoły .Kim jak widziałem też zbytnio nie była zadowolona obecnością tego frajera.Postanowiłem wrócić po Kim .W sumie nie wiem po co ,ale coś kazało mi tam przyjść . Gdy byłem już blisko usłyszałem krzyk Kim :
 -Brody puść mnie ,to mnie boli -mówiąc to miała łzy w oczach zabije go .
 -Skoro nie chcesz być ze mną to nie będziesz z nikim -warknął Brody i przyciągnął do siebie Kim .Widziałem ,że się odpycha ,ale wiedziałem również ,że Brody jest zbyt silny i Kim nie ma szans .Postanowiłem działać .Szybko ruszyłem w stronę dwójki .
-Co ty głuchy jesteś !? Nie słyszałeś o co Cię prosiła? Puść ją !-wysyczałem
Brody słysząc mój głos niechętnie oderwał się od Kim .
-Jack spadaj z stąd psujesz nam romantyczną chwilę -powiedział Brody .
Chciał jeszcze raz pocałować Kim ,ale odciągnąłem ją od tego bydlaka .Kim schowała się za mną i chwyciła mnie za dłoń.
-To ty się z stąd wynoś !-warknąłem
-Bo co !? Bo TY mi każesz ?-warknął Brody i popchał mnie na szafki .Kim w ostatniej chwili zdążyła odskoczyć . Muszę przyznać ma koleś siłę .Ledwo oddycham .Podbiegła do mnie Kim .
-Jack ! Jack nic Ci nie jest ?Odezwij się !-krzyczała blondynka ,która lekko szturchała mnie
-Kim spo..spokojnie ..n...nic mi n...ie ..nie jest -mówiłem próbując przezwyciężyć ból w klatce piersiowej
Kim pomogła mi wstać ,a Brody śmiał się jak opętany .
-Popychasz mnie ?Wiesz a ja bardzo tego nie lubię -wysyczałem i rzuciłem się do ataku nie zważając na ból.
Oczami Narratora :
Brunet ruszył do ataku ,lecz Peterson (Brody) odebrał go i sam zaatakował .Walka trwała w najlepsze .Bo ani Brewer ani Peterson nie zamierzali się podać .Blondynka stała obok szafki zupełnie przerażona .Nie wiedziała co zrobić  .Za wszelką cenę chciała tego uniknąć .Prosiła ,błaga ,aby przestali ,ale oni byli w innym w świecie .Brody chciał pokazać Kim ,że Jack to mięczak i nie jest taki dobry jak wszyscy mówią .Za to Jack  pragnął tylko zemsty za Kim .Ciągle miał obraz przed oczami jak blondynka próbuje się wyrwać z uścisku Brody'ego mając łzy w oczach . Brunet zebrał w sobie całą siłę jaką miał i jednym ciosem powalił Brody'ego na podłogę.Peterson miał zakrwawiony nos ,a Brewer wargę i rozciętą brew .Mimo tego Jack miał ogromną satysfakcję ,że pokonał tego idiotę .Szybkim krokiem ruszył w jego kierunku i złapał go za fraki ...
Oczami Jacka:
Gdy zadałem Petersonowi ostateczny cios on zwijał się na podłodze z bólu .Miał cały zakrwawiony nos .Ból w klatce piersiowej ustał znów mogłem normalnie oddychać .Szybkim krokiem ruszyłem w stronę Brody'ego i złapałem go za fraki .
-Posłuchaj ,ale uważnie .Jeśli jeszcze raz tkniesz Kim bez jej pozwolenia urwę Ci łeb ,jeśli jeszcze raz sprawisz ,że będzie miała łzy w oczach zabiję Cię .-wysyczałem łapiąc go za koszulę
-To groźba ?-zapytał kpiąco Peterson
-Nie .To ostrzeżenie .Pierwsze i ostatnie .I radzę Ci weź sobie to głęboko do serca ,bo następnym razem będziemy inaczej rozmawiać .Rozumiesz!?-warknąłem łapiąc go za gardło przy okazji zabierając mu tlen .
Peterson kiwnął głową ,a Brewer puścił go po czym spadł na podłogę próbując złapać oddech .
-Cieszę się ,że się zrozumieliśmy -powiedziałem i klepnąłem go po plecach .
Widziałem jak brunet czołga się do drzwi .Zadowolony z siebie odwróciłem się ,gdzie ujrzałem zapłakaną Kim .Szybko ruszyłem do niej i ją przytuliłem .Ona nie protestowała ,tylko bardziej mnie do siebie przytuliła wypłakując się w moją koszulę .Powoli ruszyłem z nią na schody i posadziłem na swoich kolanach .Lekko ją kołysałem czekając cierpliwie ,aż się uspokoi .Ja też potrzebowałem chwili ,aby się uspokoić .Głaskałem blondynkę po włosach ,przy okazji wdychając jej cudny szampon do włosów .Jej włosy pachniały truskawkami .Po chwili blondynka oderwała się ode mnie .Dalej płakała ,a łzy leciały jej po policzkach i miała czerwone oczy .Delikatnie dotknąłem jej policzka i starłem ciepłą ciecz .
-Jack ja ...ja strasznie Cię przepraszam ..to ..to moja ..wi ...wina -mówiła dalej pochlipując i spuszczając wzrok.
-Kim twoja wina ?O czym ty mówisz ? To nie jest twoja wina ,że tak się stało -powiedziałem i posłałem jej ciepły uśmiech.Blondynka słabo się uśmiechnęła i spojrzała na mnie .Nagle jej oczy zrobiły się wielkie ,a ja nie wiedziałem o co chodzi .
-Kim co się stało ?-zapytałem zdziwiony
-Jack ty krwawisz ! Trzeba Cię zaprowadzić do pielęgniarki -powiedziała Kim i chciała wstać ,ale z powrotem usadowiłem ją na swoich kolanach .
-Kim spokojnie to tylko troszkę krwi .Brody ma jej o wiele ,wiele więcej .Wystarczy plaster i po sprawie -powiedziałem i posłałem jej słodki uśmiech .
-Chyba mam w torbie plastry -powiedziała blondynka podnosząc torbę .Po chwili wyciągnęła dwa plastry i uśmiechnęła się zwycięsko .Na co się zaśmiałem .
Podniosła się z moich kolan i złapała mój podbródek .Od razu zrobiło mi się gorąco .Z trudem przełknąłem ślinę .Delikatnie oderwała papierki od plastra i przykleiła mi plaster na brew ,następnie tak samo zrobiła z drugim plastrem i dotknęła delikatnie koniuszkami swoich palców moich warg .Poczułem ,że robi mi się gorąco .
-Gotowe !-powiedziała Kim i posłała mi jeden ze swoich ślicznych uśmiechów
-Dziękuję -powiedziałem podnosząc się i całując blondynkę w policzek na co szeroko się uśmiechnęła .
-Dobra ruszajmy na drugą lekcję bo na pierwszą nie ma po co -powiedziała Kim i ruszyliśmy w stronę sali 28
Oczami Kim : 
Lekcje minęły nadzwyczajnie szybko .Na żadnej z nich nie byłam skupiona .Cały czas myślałam o wydarzeniu z rana .Brody zachował się jak jakiś psychopata .Nie znałam go od takiej strony .No ,ale jak mówią pozory mylą .Szłam w stronę centrum handlowego z zamiarem kupienia butów z okazji urodzin Grace .Wszyscy dali mi kasę bo tylko ja wiedziałam jakie buty chcę dostać i jaki ma rozmiar .Weszłam do sklepu i od razu ruszyłam po buty .Nie zajęło mi to dużo czasu bo niecałe 15 minut .Zadowolona z siebie wyszłam z uśmiechem na twarzy .Mój uśmiech powiększył się jeszcze bardziej kiedy ujrzałam bruneta z deską w ręce .
-Hej Jack co tam ?-zapytałam i pocałowałam bruneta w policzek
-Hej Kim pomyślałem ,że potowarzyszę Ci w powrocie do domu i pogadamy o imprezie u Grace .-powiedział brunet uśmiechając się radośnie
-Będzie mi bardzo miło -powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech 
Z uśmiechem na ustach ruszyliśmy w stronę mojego domu .Cały czas gadaliśmy i śmialiśmy się z żartów Jacka .Norma .Po paru minutach dotarliśmy do mojego domu .
-Dziękuję Ci za miły powrót -powiedziałam i słodko uśmiechnęłam się do bruneta
-To ja dziękuję Ci za wspaniałe towarzystwo ,a jednocześnie chcę Cię przeprosić -powiedział zmieszany Jack
-Ale za co ?-zapytałam zdziwiona
-Za dzisiejszą akcję z Brody'm .Nie powinienem tak zareagować .Nie potrzebnie...-nie dane było mu skończyć ,gdyż mu przerwałam
-Jack nie masz mnie za co przepraszać .To nie jest twoja wina .Naprawdę .Mówiłam Ci już ,że jesteś cudownym chłopakiem?-powiedziałam i ciepło się uśmiechnęłam
-Raz czy dwa ...-powiedział brunet na co się razem zaśmialiśmy
-To muszę robić to zdecydowanie częściej -powiedziałam i przytuliłam bruneta
Mimo ,że było mi cudownie się do niego tulić ,niechętnie się od niego oderwałam .
-To co do zobaczenia jutro na imprezie o 18 ?-zapytałam z uśmiechem
-Do zobaczenia Kimi -powiedział radośnie Jack i pocałował mnie w policzek na co przymrużyłam oczy .Uśmiechnęłam się ostatni raz do bruneta.Odwróciłam się i ruszyłam w stronę drzwi .
-Kim -powiedział Jack na co się odwróciłam
-Tak ?-zapytałam z uśmiechem
-Ty też jesteś cudowna -powiedział brunet i słodko się uśmiechnął po czym ruszył na deskorolce w stronę swojego domu .Cała w skowronkach weszłam do domu .Szybko wbiegłam po schodkach do swojego pokoju .Odłożyłam prezent Grace na biurko i poszłam do łazienki ,gdzie wzięłam relaksującą kąpiel ,która zajęła mi półtora godziny .Wysuszyłam włosy i związałam je w fikuśnego koka .Ubrałam się w swoją sweet piżamkę z "Hello Kity " wskoczyłam do łóżka i z uśmiechem na ustach odpłynęłam w głęboki sen ...

Na początku chciałam was serdecznie przeprosić za to ,że tak dawno nie dodałam rozdziału ,ale przez ten czas musiałam poprawiać oceny ;/ .Na szczęście już koniec i rozdziały będą pojawiać się znacznie częściej .Rozdział jest beznadziejny nie podoba mi się ,ale ocenę pozostawiam wam ;* ! Czekam na komentarze i przy okazji dziękuję za ponad 3000 wejść zwłaszcza Kim Crauford <3 ;*oraz wszystkim komentującym czytelniczkom ;3 ! Czekam u was na rozdziały kochane ;d.! Życzę dobrej nocki buziaki ;*** !

sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział VII -"...Uważam iż jesteś piękny"

 -Posłuchaj Jack chciałam Ci powiedzieć ,że uważam iż jesteś piękny .-powiedziałam z trudem wypowiadając tak proste zdanie ,które od dłuższego czasu chciałam mu powiedzieć.Spoglądaliśmy sobie głęboko w oczy .Oczy Jacka wyrażały lekki szok ,ale za razem ogromną radość i szczęście ? Nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego .Jack uśmiechnął się do mnie słodko ,a zarazem ciepło .Zaczął powoli podchodzić do mnie .Czułam ,że moje serce bije coraz szybciej .Brunet objął mnie w talii i przyciągnął do siebie .Gdy już prawie stykaliśmy się nosami ujrzałam ciemność ...
 Otworzyłam oczy i zamrugałam kilka razy .Uświadomiłam sobie ,że jestem w jakimś pokoju .Zaraz.Chwila.To jest mój pokój .Rozejrzałam się i poczułam ,że mi zimno .Leżałam na podłodze ,a moja kołdra znajduje się w drugim końcu korytarza .
 -No pięknie znowu o nim śnie . Jak tak dalej będę się ogarniać to w końcu przypadkowo mu powiem ,że się w nim zakochałam !-powiedziałam z irytacją w głosie.
Pościeliłam łóżko i skierowałam się do łazienki ,gdzie wzięłam orzeźwiający prysznic .Następnie nałożyłam to :http://www.polyvore.com/kim/set?id=83080152 i zrobiłam kreski na oczach ,rzęsy wydłużyłam tuszem ,a usta musnęłam błyszczykiem malinowym i spryskałam się ulubionym perfumami .Gotowa zeszłam na dół gdzie zjadłam kanapki z nutellą i wypiłam ciepłą herbatę .Gdy skończyłam zorientowałam się ,że jest 7:30 .
Szybko odłożyłam naczynia do zmywarki ,wzięłam gumę i ruszyłam w stronę drzwi .Gdy otwierałam drzwi byłam zdziwiona i za razem szczęśliwa gdy ujrzałam Jacka .Patrzył na mnie i uśmiechał się od ucha do ucha .
-Hej Jack a co ty tu robisz ?-zapytałam radosna
-A cześć Kim też się cieszę ,że Cię widzę -odparł z ironią Jack , na co ja wybuchłam śmiechem i po chwili Jack dołączył do mnie
-A tak na serio pomyślałem ,że będzie Ci miło mieć towarzysza w drodze do szkoły ,ale jeśli nie chcesz ...-nie dane było mu skończyć gdyż mu przerwałam
 -Żartujesz ? Pewnie ,że chcę będzie mi bardzo miło -powiedziałam szybko z uśmiechem na twarzy i pocałowałam go w policzek
 -O ! A to za co ?-zapytał uradowany
 -A tak na powitanie i za to ,że wpadłeś po mnie -odpowiedziałam uśmiechnięta
 -To muszę przychodzić po Ciebie częściej -odparł z chytrym uśmieszkiem Jack na co wybuchliśmy śmiechem .
Po chwili ruszyliśmy do szkoły .Cały czas rozmawialiśmy i śmieliśmy się z kawałów Jacka .Chyba tylko on umie mnie tak rozbawić . Gdy doszliśmy do szkoły rozdzieliliśmy się w stronę  w swoich szafek .Otworzyłam szafkę ,zostawiłam niepotrzebne książki ,obejrzałam się w lusterku i poprawiłam włosy .Po chwili poczułam ciepłe dłonie na mojej talii .
-Nie musisz się tak poprawiać Kimmi i tak jesteś śliczna -powiedział Jack odwracając mnie w swoją stronę .Miał przepiękny uśmiech na twarzy .
-Czaruś -powiedziałam i poczochrałam go po włosach i zaśmiałam się ,nagle Jack chwycił moją rękę i przyciągnął mnie do siebie .Cały czas obejmował mnie w talli ,a ja poczułam ,że plus mi przyśpiesza .
-Kim muszę Ci coś powiedzieć ...-szeptał mi przy moich ustach
-Tak Jack ?-zapytałam słabym głosem
-Bo chodzi o to ,że ...-nie dane było mu skończyć ,gdyż przerwał nam dyrektor .Grr !
-Crauford ! Brewer ! A co tu się dzieje !? Już po dzwonku !-zapytał podniesionym głosem
 -Wyluzuj John tylko gadamy -odparł Jack na co ja cichutko zachichotałam
 -Tyle już się znamy panie dyrektorze ,a pan mi ciągle po nazwisku -powiedziałam i westchnęłam ,a Jack wybuchł śmiechem
 -Dość tego ! Dostajecie po 4 godziny kozy -krzyknął zdenerwowany dyrektor
 -No i super spędzimy razem czas -powiedział Jack i popatrzył na mnie ,na co ja szeroko się uśmiechnęłam
 -A teraz do klasy !-wrzasnął dyrektor
 -Po co te nerwy panie dyrektorze ? Złość piękności szkodzi -powiedziałam z uśmiechem .Odwróciłam się z Jackiem nie czekając na reakcję dyrektora i cichutku zachichotaliśmy ,a także przybyliśmy sobie piąteczki po czym nasze dłonie złączyły się w uścisku ,popatrzyliśmy się na siebie i słodko się uśmiechnęliśmy .
 -Jack co chciałeś mi powiedzieć ?-zapytałam uśmiechnięta ,ale za razem zdenerwowana
 -A to już nic ważnego ...-odparł zmieszany
 -Na pewno ? Jack przecież wiesz ,że mi możesz powiedzieć wszystko -powiedziałam jednocześnie zatrzymując się i patrząc na bruneta
 -Wiem Kimmi -powiedziałam i przytulił mnie ,a ja za założyłam mu ręce na szyje i oparłam głowę o jego ramie
-Ej Kim co się dzieje ?-zapytał troskliwie Jack
-Nic ,ale w twoich ramionach czuję się tak bezpiecznie jak u nikogo ,umiesz mnie rozbawić nawet wtedy gdy mam wszystkiego dość,sprawiasz ,że przy Tobie moje problemy znikają chociaż na moment .Przy Tobie o tym zapominam .Czy to dziwne ?-zapytałam i odsunęłam się od bruneta ,aby widzieć jego twarz .
-Nie Kim ,to nie jest dziwne .Czuję przy Tobie to samo ,i to jest super .Byłem z tyloma dziewczynami ,ale to ty sprawiasz ,że jestem taki szczęśliwy -powiedział uśmiechnięty Jack
-Aww to takie słodkie dziękuję Jack -powiedziałam i pocałowałam go w policzek
-Nie masz za co -odparł i podarował mi jeden z moich ulubionych uśmiechów
Postanowiliśmy z Jackiem ,że nie pójdziemy na pierwszą lekcję ,gdyż zostało 10 minut do dzwonka .Przez ten cały czas rozmawialiśmy i śmialiśmy się z całego zajścia z dyrektorem .Jaki on był czerwony .
Gdy zadzwonił dzwonek cała nasza paczka wyszła z sali .
-Gdzie wy byliście ?-zapytał Eddie
-A dyrektor nas zatrzymał takie tam -odparł Jack na co wybuchliśmy śmiechem
-Okeej ...-powiedział zdziwiony Jerry
-Dobra chodźcie do stołówki-powiedziała Grace
-Okej to ty ,Eddie i Milton idźcie zając miejsca ,a my musimy pogadać -powiedziała Julia
-Okeeej -powiedziała zdziwiona Grace
-Dobra o co chodzi ? -zapytał Jack zakładając ręce .
-Musimy się zastanowić jaki prezent kupić Grace na jej urodziny -powiedział Jerry
-No tak impreza jest za dwa dni-powiedziałam
-Specjalnie wysłałam chłopców z Grace ,abyśmy się mogli zastanowić-powiedziała Julia
-Czekajcie ona ostatnio mówiła Kim co chciała dostać no nie Kim ?-skierował pytanie do mnie Jack
-A no tak ,marzy o butach z wystawy w jej ulubionym butiku ,jakbyśmy się złożyli to by nam starczyło -powiedziałam uśmiechnięta
-Super to ja załatwię towar -powiedział Jerry i wydał swój okrzyk
-Jerry zamknij się !-powiedziała Julia i walnęła go po głowie ,na co wybuchliśmy śmiechem
-Stary ,ale nie przesadź tym razem ,nie pamiętasz co się działo na urodzinach Julii ?-powiedział Jack
-Ale o co wam chodzi ?-zapytał nie ogarnięty  Jerry
-Tak ? To ci przypomnę . Milton tak się upił ,że wyskoczył z okna i wskoczył do basenu w którym była zimna woda i zaczął śpiewać na cały głos ,Grace tak się upiła ,że zaczęła tańczyć na stole ,Julia leżała za łóżkiem ,Jack leżał na pralce ,a ja spędziłam urocze kilka godzin w łazience ! ,a Ty to szkoda gadać -powiedziałam na co wszyscy wybuchli śmiechem
-Dobra skoro omówiliśmy wszystko chodźcie do nich ,nie wiadomo co palnął -powiedziała Julia
Ruszyliśmy do stołówki .Nasza banda zajęła nam miejsca oraz wzięła jedzenie .Niestety znowu zabrakło dla mnie miejsca ,ale plus jest taki ,że siedziałam u Jacka na kolanach .Grace wypytywała o co chodziło ,ale udało nam się wybrnąć .
Gdy wszyscy skończyliśmy lekcje ruszyliśmy w stronę kozy . Okazało się ,że Jerry i Grace też muszą zostać.
Grace za pisanie SMS-ów podczas lekcji matematyki ,a Jerry za zdjęcie spodni panu Smith .
Weszliśmy do sali .Pani Jordan jak zwykle spała z otwartą buzią .Ona ma 60 lat ! Zaczęła się zabawa.
Wszyscy tańczyli bo w końcu to "Klub Jerre'go Whoo!" .A my z Jackiem oparliśmy się o parapet i gadaliśmy .Po chwili dołączyli do nas Grace i Jerry i zaczęliśmy gadać .Później trochę potańczyliśmy ja z Jackiem,Grace z Jerrym i na zmianę .I tak minęło nam 4 godziny "męczarni " .
Pożegnaliśmy się przyjaciółmi i ruszyłam z Jackiem w stronę domu .Tak jak poprzednio cały czas rozmawialiśmy i śmialiśmy się na całego .
Gdy doszliśmy pod  mój dom .Brunet pożegnał się ze mną całując w policzek ,a ja z rozkoszy przymknęłam oczy .Weszłam do domu i poszłam od razu do siebie .Siadłam przy biurku ,odrobiłam lekcję i spakowałam się do szkoły .Później poszłam wziąć relaksującą kąpiel z różnymi olejkami .Moja kąpiel trwała godzinę i poczułam się cudownie . Wyszłam z wanny ,włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone .  Weszłam szybko na fejsa ,popatrzyłam różne fajne stronki .Popisałam jak co dzień z Jackiem ,umówiliśmy się ,że jutro też po mnie przyjdzie .Z dnia na dzień coraz bardziej go kocham .Jest cudowny .Wyłączyłam komputer i z wielkim uśmiechem na ustach zamknęłam oczy i zasnęłam...


No to mamy rozdział VII . Na początku chciałam was przeprosić za to ,że jest tak późno ,ale ciągle się nie wyrabiam i cały czas brakuje mi czasu :C .Rozdział ogólnie jest nudny i beznadziejny ,ale opinię pozostawię wam .Rozdział dedykuję wszystkim czytelniczkom ,które czytają te wypociny ,a także je komentują .Ustawiłam opcję ,że osoby niezalogowane mogą także komentować ;3 .Jeśli czytasz mam prośbę ,skomentuj to dosłownie tylko dwie sekundy . Chciałabym wiedzieć ile osób to czyta <3 ! Dziękuję wam bardzo za ponad 2000 wejść ;* ! Jesteście wspaniali ;*! Życzę wam udanej soboty buziaki ;*** !

czwartek, 23 maja 2013

Rozdział VI cz.2 -"W jego ramionach czułam się bezpiecznie "

  Ruszyłam w stronę centrum .Doszłam do galerii po 15 minutach .W oddali zobaczyłam Grace i Julie .Podeszłam do nich i się z nimi przywitałam .Najpierw poszłyśmy po shake .Następnie przeszłyśmy się po 15 sklepach .Gdzie z każdego sklepu wyszłyśmy z dwiema torbami . Później postanowiliśmy pójść do Phila Fala Fela .Siadłyśmy przy naszym ulubionym stoliku.Zamówiłyśmy fala fele i napoje .Uwielbiam takie spotkania z dziewczynami .
 -Dziewczyny czy mogę wam powierzyć coś w sekrecie ? -powiedziała Julia gdy skończyłyśmy nasze posiłki
 -No pewnie -powiedziałyśmy z Grace jednocześnie na co się zaśmiałyśmy
 -No .. bo ... ja ...ten...no..bo..ja .. bo ja się nigdy nie całowałam -powiedziała z trudem Julia i zaczęła szlochać
 -To dlatego płakałaś wczoraj w łazience ? -zapytałam łapiąc Julię za rękę
 -Tak .Boje się , że jak Milton dowie się ,że nigdy się nie całowałam rzuci mnie .Zwłaszcza ,że ostatnio wspominał o następnym poziomie .
 -Cii Julia uspokój się , weź głęboki wdech i wytrzyj łzy -powiedziałam uspokajając Julie
 -Posłuchaj jeżeli Milton tak postąpi ,to znaczy ,że nie był Ciebie wart .My się z nim policzymy jak by co ,ale jestem pewna ,że tak nie postąpi -powiedziałam przytulając Julie
 -Julia ,Milton to świetny chłopak .Jesteście dla siebie stworzeni .Razem się dopełniacie .Jestem pewna ,że wszystko wyjdzie naturalnie .Pierwszy pocałunek jest bardzo ważny . To go najbardziej się pamięta .O ile pocałujesz się z osobą wartą zapamiętania ,a Milton jest dla Ciebie idealny . Nie przejmuj się .Z resztą jesteśmy z Kim pewne ,że Milton też się nie całował -powiedziała Grace na co wybuchłyśmy śmiechem .
 -Oho Julia ! Idą chłopcy w naszą stronę -powiedziałam na co dziewczyny się odwróciły bo siedziały tyłem do wejścia .
 -Kim jak wyglądam ?-zapytała Grace poprawiając włosy i makijaż
 -Julia masz chusteczkę wytrzyj łzy i nałóż błyszczyk .Grace wyglądasz świetnie ,jak zawsze .No właśnie mogę wiedzieć dla kogo się tak poprawiasz ?-zapytałam z cwanym uśmieszkiem
 -No co ty Kim !? Przecież w każdej chwili może wejść jakieś ciacho !-powiedziała z oburzeniem Grace Z
 -O ! No to Jerry będzie rozczarowany -powiedziała Julia udając smutek na co ,ja cichutko zachichotałam
 -Pytał o MNIE ? Dziewczyny powiedzcie ,że tak !-pytała uradowana Grace
 -HA ! Mamy Cię ! Podoba Ci się Jerry !- krzyknęłam podekscytowana
 -Co ?On ? Nie ? Pff ...-mówiła Grace piskliwym głosem
 -Mhm -powiedziałyśmy równo z Julią
 Niestety skończyłyśmy temat ,gdyż podeszli do nas chłopcy .
-Hej dziewczyny!-powiedzieli równocześnie chłopcy .Odpowiedziałyśmy im :hej ,cześć itp .
Jerry usiadł obok Grace ,a ona leciutko się zarumieniła .Jack zajął miejsce obok mnie co mnie strasznie ucieszyło i słodko się uśmiechnął na co odwzajemniłam uśmiech .Chłopcy wzięli sobie krzesła ,ale Milton stał w miejscu i przypatrywał się Juli .
 -O co chodzi Milton ?-zapytała niepewnie Julia
 -Może ty mi Julio powiesz o co chodzi .Dlaczego znowu płakałaś ? -zapytał Milton ,na co wszyscy zrobili uuuu ,a my z Grace spuściłyśmy wzrok .
 -Ja ? No co ty ? Niby dlaczego miała bym płakać ?-powiedziała Julia podnosząc głos tak ,że mówiła cieniutkim głosem
 -Kim , o co chodzi ? -zapytał Jack
 -Nie wiem o co Ci chodzi -powiedziałam piszcząc
 -Grace ,może ty wiesz ?-zapytał Jerry odwracając twarz w stronę Grace
 -Nie ,nie wiem-powiedziała z wahaniem w głosie Grace
 -Dziewczyny koniec tej szopki !- powiedział podniesionym głosem Eddie
 -Mówcie co tu się dzieje !-powiedział zdenerwowany Milton
 -Milton ,uspokój się .Nic się nie stało ,na prawdę . Miałam kiepski dzień ,chwilę słabości nic więcej.Przysięgam .Jak będzie coś się działo obiecuje ,że Ci powiem .Teraz jest wszystko w najlepszym porządku .Rozmawiałam z dziewczynami i czuje się świetnie !-powiedziała radosna Julia i przytuliła Miltona
 -Obiecujesz ?-zapytał szczęśliwy Milton trzymając Julie w objęciach
 -Obiecuje-powiedziała Julia i pocałowała Miltona w policzek ,na co chłopak się zarumienił
 Reszta spotkania przebiegła nam super .Jak zwykle .Śmialiśmy się ,jedliśmy .Było super .O 17 postanowiłam już wracać do domu ,aby przyszykować się do spotkania z Jackiem .
 -Dobra ludziska ja lecę do zobaczenia -powiedziałam i przytuliłam się z każdym ,a dziewczyny pocałowałam w policzki .Ostatni podszedł do mnie Jack .Pociągnął mnie do siebie i mocno przytulił .
 -Do zobaczenia Kimi-szepnął mi do ucha ,na co szeroko się uśmiechnęłam
 -Do zobaczenia Jack -powiedziałam i pocałowałam w policzek .Chłopak przesłodko się uśmiechnął .
    Ruszyłam pędem do domu .Byłam w domu 17:15 miałam 45 minut . Poszłam szybko na górę i wzięłam odprężający prysznic ,który zajął mi 15 minut .Następnie wysuszyłam włosy pozostawiłam lekko pofalowane .Grzywkę spięłam wsuwką .Ubrałam się i zrobiłam taki makijaż : http://www.polyvore.com/sin_t%C3%ADtulo_203/set?id=63738941. Usta musnęłam błyszczykiem truskawkowym .Jack uwielbia truskawki .Prysnęłam się moimi ulubionymi perfumami .Wzięłam jedną gumę ,a resztę wsadziłam do torebki razem z :telefonem i pieniędzmi oraz błyszczykiem .Spojrzałam w lustro .Świetnie -powiedziałam sama do siebie . Zeszłam na dół i usłyszałam dzwonek do drzwi .Z uśmiechem na twarzy .Zobaczyłam nie kogo innego jak uśmiechniętego Jacka .Był ubrany tak : *.* .Wyglądał świetnie :D
 -Cześć Ki.... Wow wyglądasz fantastycznie -powiedział z wielkim szokiem Jack na co się zarumieniłam
 -Dziękuje ty również świetnie wyglądasz -powiedziałam z wielkim bananem na twarzy .
 na co odpowiedział mi boskim uśmiechem ,który tak uwielbiam .Zamknęłam drzwi ,klucze wsadziłam do torebki i ruszyliśmy w stronę kina.
-A właśnie ,Jack na co idziemy ?-zapytałam ciekawa
-Zobaczysz w kinie -odpowiedział tajemniczo i się zaśmiał ,a ja dołączyłam do niego
Po 15 byliśmy w kinie .Jack poszedł kupić bilety oraz picie ,a ja czekałam na niego przy sali .Po chwili dołączył do mnie .Dał mi bilet oraz napój i weszliśmy do sali . Okazało się ,że będziemy oglądać :The Ring 3.Trochę się przestraszyłam ,ale nie dałam po sobie tego poznać .Seans się zaczął .Na początku nie było źle ,dawałam radę ,ale gdy zobaczyłam straszny fragment ,od razu wtuliłam się w Jacka .Brunet się zaśmiał ,ale odwzajemnił uścisk .
-Kimii nie mów ,że się boisz-powiedział śmiejący się Jack
-Trochę tak .-odparłam drżącym głosem
-Spokojnie ,przy mnie jesteś bezpieczna .Nikomu nie pozwolę Cie skrzywdzić -powiedział szepcząc mi do ucha i słodko się uśmiechając .
-Wiem o tym -odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy i pocałowałam bruneta w policzek ,a on bardziej mnie do siebie przytulił .
Reszta seansu minęła w miarę spokojnie .Przy strasznych momentach wtulałam się w Jacka ,jemu to nie przeszkadzało , oddawał uścisk i śmiał się przy tym . Po jakiś dwóch godzinach wyszliśmy z kina . Najdziwniejsze ,ale zarazem najlepsze jest to ,że wyszliśmy objęci .W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie .Wiedziałam ,że nie pozwoli mnie nikomu skrzywdzić .Zawsze w jego ramionach mogę ukryć się przed całym światem .Czuję od niego bijące ciepło i stado motylków w moim brzuchu .Nagle poczułam jak Jack splata nasze dłonie .Poczułam ,że się rumienię .Kolejny raz tego wieczoru .Muszę nad sobą panować .Kim ogarnij się wreszcie !-zagniłam siebie w myślach .
Po paru minutach w ciszy która ,nie przeszkadzała ani mi ani jemu doszliśmy pod mój dom .
-Dziękuję Ci Jack za udany wieczór .Było świetnie -powiedziałam przytulając go
-Nie ma za co ,musimy to jeszcze powtórzyć -powiedział Jack .Gdy chciałam się oderwać od bruneta ,on chciał pocałować w policzek ,lecz odwróciłam niefortunnie głowę tak ,że nasze usta się spotkały na jedną sekundę .Poczułam się jak w niebie .Zrobiło mi się gorąco i zakręciło w głowie . Pragnęłam go całego ,nie mogłam się opanować .Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni .
 -Przepraszam ,chciałam Cię pocałować w policzek -zaczął się tłumaczyć brunet
 -Nic nie szkodzi ,to ja odwróciłam głowę -powiedziałam starając ukryć się wielkie szczęście
 -To na razie Jack ,jeszcze raz dziękuję -powiedziałam całując go w policzek
 -Pa Kim do jutra !-powiedział uśmiechnięty Jack .
Gdy weszłam do domu zamknęłam drzwi i wydałam z siebie pisk radości .Dotknęłam koniuszkiem palców moich warg .Nie mogę uwierzyć ,że przed chwilą usta Jacka dotknęły moich .Jestem ogromnie szczęśliwa . Ruszyłam do łazienki wziąć szybki prysznic .Przebrałam się  w swoją ulubioną piżamkę i położyłam do łóżka .Z uśmiechem na ustach odpłynęłam w głęboki sen .


Przepraszam ,że tak późno dodaje ten rozdział :C.Nie dodawałam go wcześniej ,gdyż wiele pozmieniałam .Rozdział mi się nie podoba ,ale dodaje bo obiecałam .Rozdział jest dla mojej wiernej czytelniczki Kim Crauford ,którą uwielbiam <3 ! Mam nadzieję ,że rozdział spodoba Ci się kochana ;* ! Zapraszam do komentowania ;3 Życzę spokojnej nocy buziaki ;***! Olaa ;]

niedziela, 19 maja 2013

Rozdział VI cz 1 -... Dość Tego ! Nie żyjesz !

Po przeczytaniu zobaczcie informacje na dole ^^ ;3 ! Miłego czytania : ) !

 Obudziłam się i spojrzałam na zegarek .Wow ! Dopiero 6:30 .Postanowiłam ponownie ułożyć się do snu . Wygodnie ułożyłam się na miękkiej i ciepłej poduszce . Chwila ! To nie jest poduszka .To Jack ! Popatrzyłam na bruneta .Spał tak słodko i uśmiechał się przez sen . Mimowolnie się uśmiechnęłam . Postanowiłam jednak wstać i się ogarnąć . Poszłam do łazienki i wzięłam pobudzający prysznic ,który zajął mi 15 minut . Gdy skończyłam wysuszyłam włosy i lekko je skręciłam . Ubrałam się w to : http://www.polyvore.com/who_am/set?id=66426197 . Super ! powiedziałam do siebie .Zeszłam na dół .Zobaczyłam ,że jest już 7:00 .Postanowiłam zrobić chłopcom śniadanie . Moje popisowe naleśniki z owocami .Timmy je uwielbia . Tak więc zabrałam się do roboty .Zrobiłam 10 naleśników i zajęło mi to 20 minut .Szybka jestem :D . Postawiłam naleśniki na stole ,aż ślinka cieknie na sam widok . Poszłam do pokoju Timmi'ego ,zamiarem wybudzenia go ,co łatwe nie jest . Malec smacznie spał ,ale niestety trzeba iść do szkoły .
 -Timmy wstawaj -powiedziałam szepcząc mu do ucha
 -Jeszcze 5 minut Kim -powiedział zaspany przewracając się do drugi bok
 -Timmy ,ale nie mamy 5 minut .Wstawaj -powiedziałam szturchając go .
 -Moment Kim -powiedział zakrywając się kołdrą
 -Jest Jack i moje popisowe naleśniki stoją na stole -powiedziałam , a Timmy zerwał się natychmiastowo z łóżka . Zrobiłam zwycięską minę .Wiedziałam ,że to pomoże .Z wielkim uśmiechem poszłam budzić Jacka .
 -Jack wstajemy -powiedziałam szepcząc mu do ucha i głaskając go po włosach na co westchnął z rozkoszy .-Jeszcze 5 minut Kimii -mamrotał zaspany i zakrył się kołdrą
 -Są pyszne naleśniki z owocami -Jack zerwał się natychmiast z łóżka i pędem ruszył na dół ,a ja wybuchłam śmiechem .Cały Timmy .
 Zeszłam na dół ,a tam Timmy kończył drugiego naleśnika , a Jack pierwszego .
 -I co smakuje ?-zapytałam z uśmiechem na twarzy i położyłam rękę na ramieniu Jacka
 -Pycha jak zwykle -odparł Timmy i zajął się 3 naleśnikiem .Gdzie on ma tyle miejsca ?
 -Kimi to jest przepyszne . W życiu nie jadłem tak pysznych naleśników -powiedział ,gdy ja piłam swój sok bananowy .Nie byłam głodna . Zwykle rano nic nie jem .
-Dzięki Jack -powiedziałam i się zaśmiałam
-Co ?-zapytał z uśmiechem i zdziwieniem . Zbliżyłam się do niego i ściereczką starłam mu bitą śmietanę z ust ,a on się słodko uśmiechnął .
 -Dziękuje -powiedział śmiejąc się
 -Nie ma sprawy-odparłam i dołączyłam do niego .
Gdy chłopcy skończyli jeść była już 7:30,więc szybko wyszliśmy z domu i wstąpiliśmy do domu Jacka ,gdyż chciał się przebrać .Wyszedł z domu ubrany tak : Jack ^^ . Wyglądał świetnie ;3 !
-Wow szybko ci poszło i nieżle wyglądasz -powiedziałam z uśmiechem
 -Dzięki ty również świetnie wyglądasz -powiedział z uśmiechem
 -Dobra koniec tych komplemencików czas do szkoły jest już 7:40. -powiedział Timmy
 -Racja idziemy -odparłam i wzięłam Timmego za jedną rękę ,a Jack za drugą
 Gdy odprowadziliśmy Timmiego do szkoły pożegnaliśmy się z nim i ruszyliśmy w stronę naszego gimnazjum .Cały czas się śmieliśmy i nie zwracaliśmy najmniejszej uwagi na innych przechodniów . W momencie przejścia przez próg szkoły uwaga wszystkich uczniów skupiła się na nas .Razem z Jackiem rozglądaliśmy się po każdym uczniu .W pewnym momencie zorientowaliśmy się ,że przez całą drogę do szkoły trzymaliśmy się z Jackiem za ręce .Zarumieniliśmy się równocześnie i przeszliśmy przez korytarz czując na sobie wzrok każdego ,nawet nauczycieli .W końcu dotarliśmy pod klasę i na nasze nieszczęście podeszła do nas Donna Tobin i jej banda pustych przyjaciółeczek . Ugh ! Jak ja jej nienawidzę ! .
 -No hej Jackie !-powiedziała uwodzicielko Donna . Ohyda ! Nie dobrze mi jak na nią patrzę !
 -Kim -powiedziała oschle
 -Donna -odpowiedziałam jej tym samym
 -No więc Jackie -powiedziała Donna odpychając mnie tak ,że cofnęłam się kilka kroków .Mimowolnie zacisnęłam ręce w pięść .-Zapraszam Cię na moją imprezę będzie zwaliście -powiedziała trzepiąc rzęsami
 -Zaraz zwymiotuje -powiedziałam z obrzydzeniem ,na co Jack cicho zachichiotał
 -To bardzo kusząca propozycja ,ale mam ciekawsze zajęcia niż spędzanie czasu z bandą pustych laluniek -powiedział Jack na co ja szeroko otworzyłam buzię .Nie wierze ,że Jack odmówił najpopularniejszej dziewczynie w szkole -na przykład pójście z Kim do kina .Co ty na to Kim ?-zapytał podchodząc do mnie .Spojrzał na mnie swoimi czekoladowymi  oczami i od razu się zanurzyłam w fabryce czekolady .Przy nim byłam niczym potulny piesek . "Ogarnij się Kim" krzyknęłam na siebie w myślach .Otrząsnęłam się z transu .
 -Bardzo chętnie -odpowiedziałam ciepło uśmiechając się do Jacka ,a Donnie posłałam zwycięską minę .
 -Chwila ,chwila .Jackie wolisz taką idiotkę jak Kim ,a nie tak zajefajną laskę jak JA ? -zapytała z wyrzutem ,a ja ponownie zacisnęłam ręce w pięść
 -Dość Tego ! Nie żyjesz !-wrzasnęłam na całą szkołę tak ,że nawet Jack podskoczył .Podeszłam do Tobin i z całej siły uderzyłam ją w twarz tak ,że upadła .Gdy już ją miałam podnieść za te jej kudły ,ktoś złapał mnie w pasie i odciągnął .Wiedziałam ,że to Jack .Tylko on odważy się do mnie podejść .Wszyscy patrzyli na nas przerażeni .
 -Brewer puść mnie bo Cię uszkodzę -warknęłam wkurzona .On tylko się zaśmiał i odwrócił w swoja stronę .Złapał moją twarz w swoje dłonie .
 -Kimi mnie ?-zapytał z niewinnym uśmieszkiem .-uspokój się nie warto. -powiedział i ciepło się uśmiechnął
 Momentalnie się uspokoiłam .Po spotkaniu z oczami Jacka .Uczniowie i nasza paczka ,która była świadkiem całego zdarzenia odetchnęła z ulgą nawet sam Jack .Donna dalej trzymała się bolący policzek . I dobrze jej tak . Niech wie ,że ze mną nie warto zadzierać . Przytuliłam bruneta .Był zdziwiony moim gestem ,ale przytulił mnie wyraźnie zadowolony .
 -Dziękuję -szepnęłam mu do ucha
 -Ale za co ? -zapytał zdziwiony ,ale zarazem szczęśliwy
 -Za to ,że potrafisz mnie uspokoić .Gdyby nie ty miałabym niezły ochrzan ,a Donna straciłaby kudły i zyskała niezłych siniaków .-powiedziałam na co Jack się zaśmiał
 -Nie ma za co -odparł i posłał mi słodki uśmiech . Nagle oderwał się ode mnie i ruszył w kierunku Tobin która była pocieszana przez swoje przyjaciółeczki .
 -Jackie ona jest nieobliczalna .Trzeba ją zamknąć w psychiatryku -powiedziała przerażona Donna
 -Po pierwsze licz się ze słowami ,po drugie nazwij Kim jeszcze raz idiotką ,a pożałujesz -warknął brunet .
 -Jackie uderzysz mnie ?-zapytała przestraszona Tobin
 -Nie ,ale nie powstrzymam Kim ,a nikt oprócz mnie do niej nie podejdzie .I jestem pewny ,że nie skończy się na twoim wytapetowanym policzku -odparł na co ja nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem .
 -I nie nazywaj mnie Jackie ,bo sam poproszę Kim ,aby Cię uderzyła -powiedział oschle Jack na co Donna uciekła z płaczem ,a jej koleżaneczki pobiegły za nią .
 -Kim zamknij buzię bo muchy Ci wlecą -powiedział śmiejący się Jack 

 -Haha bardzo zabawne -powiedziałam po czym nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem .
 -No to Kim pasuje Ci 18:00 ?-zapytał radosny
 -Ty tak na poważnie z tym kinem -zapytałam zaskoczona ,ale i zadowolona z tego powodu
 -No tak ,ale jeśli nie chcesz to nie ma sprawy -odparł trochę zawiedziony Jack
 -Nie ,no pewnie ,że chcę ,ale myślałam ,że mówisz to ,aby spławić Donnę . -powiedziałam uśmiechnięta .-Z przyjemnością z Tobą pójdę Jack -powiedziałam i słodko się uśmiechnęłam
 -Super ! No to o 18 będę pod twoją furtką może być ?-zapytał ucieszony
 -No pewnie -odpowiedziałam
 Podbiegli do nas nasi przyjaciele .Powiedzieliśmy o co poszło bo przyszli dopiero wtedy kiedy ja uderzyłam Tobin . Byli w niezłym szoku .
 -Kim idziesz ze mną i Grace na zakupy będziemy mogły pogadać ?-zapytała Julia
 -No pewnie może być 15?-zapytałam uśmiechnięta

 -No jasne -odparły równocześnie na co wybuchliśmy śmiechem .
Zadzwonił dzwonek . Ruszyliśmy na biologię z panią Reed .
   Lekcje minęły nam szybko .Na wszystkich siedziałam z Jackiem .Ciągle rozmawialiśmy i śmieliśmy . Później poszliśmy do stołówki gdzie nieźle odwalaliśmy .Eddie wszystko nagrywał .Gdzie nasza paczka tam są największe fazy .Cała szkoła to wie . Po lekcjach ruszyliśmy do domów pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyłam w stronę domu .Jack nie wracał ze mną gdyż musiał pogadać z chłopcami . Wróciłam do domu była godzinna 14 .Na stole leżała kartka : 

 
      Kim !
 Odebrałam Timmiego ze szkoły i zawiozłam do Babci .Dziś byliśmy chwilowo w domu ,gdyż musieliśmy dopakować kilka rzeczy .Timmy będzie u babci cały tydzień .W szafce masz pieniądze .Powinno Ci wystarczyć ,jak nie wystarczy to wiesz gdzie jest zapasowa karta kredytowa . Nie szalej za bardzo , bądź grzeczna i uważaj na siebie !                                                                                                    
                                                                                                              Kocham Cię
                                                                                                                    Mama ;* !
 
Wygląda na to ,że mam wolną chatę : ) . W sumie przyzwyczaiłam się już . Rodzice ciągle gdzieś wyjeżdżają ,a ja z Timmym zostaje w domu , bądź zostaje sama .Postanowiłam się szykować na zakupy z dziewczynami .Poszłam do siebie do pokoju . Odłożyłam torbę na łóżko i poszłam wsiąść prysznic ,który zajął mi 20 minut . Wysuszyłam włosy . Ubrałam się w to oraz zrobiłam taką fryzurę  : 
http://www.polyvore.com/summer_shopping_spree/set?id=67596630 ,pomalowałam oczy tuszem do rzęs ,a usta musnęłam błyszczykiem brzoskwiniowym . Perfecto ! Krzyknęłam do siebie . Zobaczyłam ,że jest już 14:45 . Postanowiłam się zbierać .Wzięłam torebkę wsadziłam do niej pieniądze ,telefon ze słuchawkami ,gumy przy czym wzięłam dwie .Ruszyłam na dół .Zamknęłam dom i klucze wsadziłam do torby .Zadowolona ruszyłam w kierunku centrum ...


Przepraszam was strasznie za to ,że przez ten tydzień nie dodałam ,żadnego rozdziału :C.Miałam sporo nauki i bardzo mało czasu nie wyrabiałam . Rozdział VI podzieliłam na dwie części ,drugą jeszcze muszę dopracować i postaram się ją dodać jak najszybciej .Przy tej części pomagała mi Patrycja ,której dziękuję <3 ! . Mam nadzieję ,że wam się spodoba .Liczę na dużo komentarzy .Życzę wam udanej niedzieli ;*** ! 

niedziela, 12 maja 2013

Rozdział V-Serce czy Rozum ?

Gdy skończyliśmy wspólnie posiłek z naszymi przyjaciółmi postanowiliśmy się zbierać .Jerry,Eddie i Milton poszli w jedną stronę ,a my z Jackiem w stronę mojego domu .Cały czas rozmawialiśmy i uśmiechaliśmy do siebie .Kiedy Jack opowiadał mi jeden ze swoich żartów nie zauważyłam kamienia leżącego na drodze .Gdyby nie Jack ,który ma świetny refleks i silne ramiona leżałabym na drodze .Jack złapał mnie za ramiona i obrócił w swoją stronę .
 -Nic Ci nie jest ?-zapytał z troską
 -Nie ,wszystko okej -odpowiedziałam i lekko się uśmiechnęłam .
 -No proszę znowu Cię ratuje! -powiedział śmiejący się Jack
 -Widzisz jaka ze mnie niezdara -powiedziałam i zaczęłam się śmiać
 Nagle Jack złapał mnie w talii .Staliśmy bardzo blisko siebie . Tak bardzo zapragnęłam go pocałować ! Natychmiast ! W tym momencie ! W tej chwili ! Nie zważając na nikogo i na nic . Poczuć jego ciepłe wargi na swoich .Przytulić go i nigdy nie opuszczać jego silnych ramion ,głaskać po kasztanowych i puszystych włosach .Jack zaczął się do mnie przybliżać .Nasze twarze dzieliły dosłownie milimetry .Nasze ciała dzieliły tylko warstwy ubrań .Bardzo mi się to podobało nie powiem ,że nie bo oszukała bym samą siebie .Bardzo tego chciałam .Każdej nocy kiedy się kładłam spać  ,wyobrażałam sobie ten moment . Pragnęłam tego .Nasze nosy się już stykały ,ale ja nie mogłam go pocałować .Nie mam pewności ,że Jack nie potraktuje mnie tak samo jak reszty dziewczyn.Pocałuje mnie i pochwali się ,że mnie zdobył . Moje serce mówiło mi :Pocałuj go ! Przecież go kochasz ! To dla niego żyjesz ! Tak długo czekałaś na ten moment ! ,ale rozum podpowiadał mi kompletnie co innego .Wahałam się pomiędzy sercem  i rozumem .Nie pewna swoich uczuć .W końcu wybrałam rozum .Nie chcę być skrzywdzona przez jakiegoś chłopaka i później cierpieć .Nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni ,która jest dla mnie bardzo ważna .Odsunęłam się od bruneta .
 -Idziemy ?-zapytałam jak gdyby nigdy nic
Brunet wyglądał jak by go spoliczkowano .Stał jak zaczarowany . Nie odzywał się przez dobrą minutę .
-Tak jasne ,idziemy -odpowiedział lekko zmieszany po minucie
Reszta drogi minęła nam w ciszy .Żadne z nas nie wiedziało jak zacząć rozmowę .Po długiej ciszy ,która trwała w nieskończoność dotarliśmy pod mój dom .Tak jak myślałam Timmy wyczekiwał na nas w oknie .Gdy nas zobaczył ruszył pędem w stronę drzwi .Nie przekroczyliśmy nawet furtki z Jackiem ,a Timmy już biegł w naszą stronę i rzucił się w stronę Jacka .
 -Jack ! Tak dawno Cię nie widziałem ! Stęskniłem się za Tobą ! -krzyczał Timmy strasznie podekscytowany
 -Ja też za Tobą strasznie tęskniłem ,dlatego ,dlatego dzisiaj przyszedłem Cię odwiedzić ! -Mówił Jack biorąc Timmego na ręce .
 -Timmy ! ! Nawet się z siostrą nie przywitasz ! Za mną to nie tęskniłeś !?-zapytałam z udawanym oburzeniem
 -Kim  strasznie za Tobą tęskniłem ,ale za Jackiem trochę bardziej -powiedział Timmy na co Jack wybuchł śmiechem
 -No wiesz co ,co z Ciebie za brat !-powiedziałam ,ledwo powstrzymując  się od śmiechu
 -Kim jesteś najlepszą siostrą pod słońcem -powiedział Timmy zeskoczył z rąk Jacka i mnie mocno przytulił i dał buziaka w policzek ,na co szeroko się uśmiechnęłam
 -No i to chciałam usłyszeć -powiedziałam śmiejąc się
  Chłopaki postanowili pograć w piłkę nożną ,a ja się popalać .Było dziś bardzo słonecznie ,więc założyłam krótkie spodenki dżinsowe z ćwiekami http://www.polyvore.com/pull_bear_two-tone_studded_shorts/thing?id=78668069&.locale=pl,a także górę od kostiumu ,a Jack zdjął koszulkę *.* ! Jaką on ma klatę normalnie WOW ! *.* jest na czym zawiesić oko ;P !
 Za moim domem  jest dużo miejsca do grania w piłkę nożną ,a także siatka do siatkówki oraz basen .
Rozłożyłam leżak ,włosy spięłam w wysokiego koka i posmarowałam się kremem z filtrem ,a także włączyłam muzykę ,właśnie leciała ta piosenka https://www.youtube.com/watch?v=QlJ2ICRxpEQ ,którą uwielbiam ,więc zaczęłam sobie nucić zamykając oczy . Po jakimś czasie usłyszałam za sobą dziwne szmery i  ciche kroki w stronę leżaka na którym leżałam .Byłam 100 % pewna ,że to Jack.
 -Jackie Brewer cokolwiek chcesz zrobić odradzam wiesz jak to się skończy -powiedziałam i zrobiłam zwycięską minę ,bo chłopak zatrzymał się w miejscu .Kiedy już myślałam ,że wygrałam okazało się ,że całkiem się myliłam .Jack mnie podniósł i zaczął kierować w stronę basenu .Wiedziałam co chce zrobić .
 -Jack ! Błagam ! Nie ! Proszę !-darłam się wniebogłosy i próbowałam się wyrywać ,ale bez skutecznie  .Jack jest zbyt silny ,a z mojego krzyku nic sobie nie robił . Zatrzymał się przy basenie .
 -Dziękuje -powiedziałam i odetchnęłam z ulgą ,lecz brunet miał inne plany
 -To za nazwanie mnie Jackie -powiedział z chytrym uśmieszkiem
 -Co ?-zapytałam nie rozumiejąc o co mu chodzi ,ale po chwili zrozumiałam -Nie ! -krzyknęłam ,ale za późno ,bo byłam pod wodą .
  Gdy się wynurzyłam się wynurzyłam ,chłopcy zwijali się ze śmiechu ,a ja kipiałam ze złości .Jack po chwili się uspokoił podszedł do mnie i podał swoją rękę .
 -I co Kimi zemsta jest słodka co ?-zapytał Jack śmiejąc się
 Chwyciłam dłoń Jacka i mocno pociągnęłam tak,że Jack wpadł do basenu .Timmy już leżał na ziemi i się śmiał .Gdy Jack się wynurzyła ja śmiałam się jak opętana
 -Masz rację jest -odpowiedziałam z chytrym uśmieszkiem  .-I co Jack ?-zapytałam śmiejąc się
 -Oj ,Kimberly nie ze mną takie numery -powiedział i zaczął mnie topić .Topiliśmy się tak dobre 20 minut ,ale zaczęło robić się późno ,więc postanowiliśmy już iść do domu .U mnie przebraliśmy się w suche rzeczy .Jacka spodnie na szczęście wyschły ,a bluzkę miał suchą .Ja wysuszyłam włosy  i pozostawiłam je lekko pofalowane rozpuszczone . Gdy weszłam do mojego pokoju ,Jack siedział na łóżku i oglądał 3 zdjęcia w ramce ,które stały na mojej szafce nocnej . Na jednym była cała moja paczka .Zrobiliśmy to zdjęcie po wygranych zawodach .Na drugim byłam ja z Jackiem .Zrobiliśmy to zdjęcie kiedy dołączyłam do dojo Bobbiego Wasabiego . Na 3 byłam ja z Julią i Grace . Jack robił nam to zdjęcie .Uśmiechnęłam się na same wspomnienia .Jack chwycił nasze wspólne zdjęcie i położył się na moim łóżku .Po cichu podeszłam do bruneta ,który mnie nie zauważył .Pochyliłam się za łóżkiem .
 -Co robisz ? -wyszeptałam mu do ucha ,na co brunet podskoczył ,a ja zaczęłam się śmiać
 -Kim ! Błagam nie rób mi tak już nigdy więcej !-powiedział Jack ,który dalej wyrównywał oddech .Jego mina była przekomiczna
 -Dobrze .Obiecuję -odpowiedziałam z uśmiechem i położyłam się obok niego
 -Uwielbiam to zdjęcie -powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam do bruneta .
 -Ja też .Minęło tyle czasu od tego dnia ,a ja pamiętam jak by to było wczoraj .Złapałaś w dojo moje jabłko tak samo jak ja złapałem twoje w stołówce .Byłaś pierwszą osobą ,którą poznałem w Seaford -powiedział Jack śmiejąc się
-Tak pamiętam to doskonale .Wtedy zrozumiałam jak ogromny błąd popełniłam zapisując się do dojo Czarnych Smoków ,a jak wiele zyskam zapisując się do naszego dojo .No i zyskałam .Najlepszych przyjaciół pod słońcem -powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy
 -Dziękuję ! W imieniu wszystkich z dojo -powiedział Jack chwytając mnie w pasie i przytulając się do siebie .Odwzajemniłam ucisk .-,ale my też tego dnia wiele zyskaliśmy .Zyskaliśmy najlepszą dziewczynę pod słońcem -powiedział Jack i pogłaskał mnie po włosach na co przymknęłam oczy z rozkoszy
 -Aww ! To było słodkie dziękuję -powiedziałam i lekko się zarumieniłam i dałam mu buziaka w policzek
 -O !  A za co ten słodki buziak ?-zapytał słodko Jack i prześlicznie się uśmiechnął
 -Za to ,że jesteś -powiedziałam i ciepło się do niego uśmiechnęłam
 -Ponownie dziękuję .Dziękuje Ci Kim za wszystko -powiedział Jack i czule pocałował mnie w czoło na co poczułam przyjemne motylki w brzuchu
 -Nie masz za co -odpowiedziałam z uśmiechem na co brunet odpowiedział tym samym
 Potem zmieniliśmy temat.Długo rozmawialiśmy i dopiero się zorientowaliśmy ,że jest sporo po 23 .Jack chciał się już zbierać .Zaproponowałam Jackowi nocleg u siebie ,gdyż nie chciałam ,aby wracał sam do domu o tej porze mimo ,że ma blisko .Jack chętnie przyjął moją propozycję .Z jego i moimi rodzicami nie było problemu ,gdyż są w delegacji . Postanowiliśmy sprawdzić co u Timmego .Malec zasnął oglądając telewizję .Wyglądał tak słodko .Wyłączyłam telewizor ,a Jack podniósł go i przeniósł do jego pokoju .Delikatnie położył go na łóżku ,a ja przykryłam go kołdrą i pocałowałam w czółko . Później poszliśmy się odświeżyć .Mam 3 łazienki ,więc nie było problemu .Ja myłam się na górze ,a Jack na dole .Gdy przebrałam, się w słodką piżamkę z hello kitty .Poszłam do pokoju .Jack siedział na moim łóżku bez koszulki *.* ,gdy zobaczył ,że wchodzę uśmiechnął się słodko ,a ja odwzajemniłam uśmiech .
 -Słodka piżamka -powiedział Jack
 -A dziękuję -powiedziałam z uśmiechem
 -Dobra to ja idę na dół ,śpij dobrze -powiedziałam z uśmiechem i kierowałam się w stronę drzwi .
 Jack podbiegł do mnie i złapał mnie za rękę i pociągnął w moją stronę
-Hej hej nigdzie nie idziesz ,prędzej ja pójdę ,to twoje łóżko ,więc to ja idę na dół-powiedział Jack
-Nie ma mowy ,nie pozwolę Ci spać na tej nie wygodnej kanapie -powiedziałam drocząc się z nim
-No to jak śpimy ?-zapytał śmiejąc się Jack
-Śpimy razem na moim łóżku ,które jest dwuosobowe , bądź ja idę na dół ,na inny kompromis nie idę -odpowiedziałam z chytrym uśmieszkiem
-No to śpimy razem ,też musisz się wyspać -powiedział Jack śmiejąc się
 Jack położył się po lewej stronie ,a ja po prawej .Jack objął mnie w pasie .Nie przeszkadzało mi to .Czułam się bezpiecznie .
-Wygodnie ?-zapytał Jack szepcząc mi do ucha
-Nie -odpowiedziałam i położyłam głowę na torsie chłopaka .-Tak jest o wiele lepiej -powiedziałam i uśmiechnęłam się ciepło do bruneta .Zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam .Poczułam tylko jak Jack się uśmiecha i zapadłam w sen .

Mamy rozdział V <3 . Według mnie nawet nie jest taki zły ,ale ocenę pozostawiam wam .Przepraszam ,że dopiero dzisiaj dodałam ,ale wczoraj się nie wyrobiłam .Zapraszam do czytania i komentowania <3 ! Next powinien być we wtorek bądź w środę ;] ! Życzę wam udanego popołudnia buziaczki ;* ! 

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział IV - I co Kimi :D ?

Miłego czytania ;3 ! : 

   Po skończonych lekcjach udaliśmy się do dojo .Ja z Jackiem szłam ostatnia ,dlatego reszta paczki czekała na nas 15 minut . Znowu z Jackiem szłam za rękę ,ale ani mi ani jemu to nie przeszkadzało .Cały czas rozmawialiśmy ,aż doszliśmy do dojo .Wtedy rozdzieliliśmy się ,a ja poszłam się przebrać .Założyłam ten top :http://www.polyvore.com/vila_manic_tank_top/thing?id=73037869&.locale=pl ,te spodenki http://www.polyvore.com/sports_shorts/thing?id=80726230&.locale=pl i buty :http://www.polyvore.com/keds_back_to_basics_sneaker/thing?id=74248159 ,a włosy spięłam w wysokiego koka . Gdy skończyłam postanowiłam ,że wstąpię po Jacka .Poszłam pod męską szatnie i zapukałam .
 -Mogę wejść Jack ?-zapytałam grzecznie
 -No jasne Kimi -odpowiedział Jack
 Gdy przekroczyłam próg szatni kompletnie mnie zatkało ,Jack był bez koszuli i spokojnie mogłam podziwiać jego umięśniona klatę *.* .Nigdy nie widziałam kogoś tak umięśnionego .Z wielkim bananem na twarzy obserwowałam Jacka ,ale po chwili powiedziałam :
 -Mogłeś powiedzieć ,żebym zaczekała -powiedziałam uśmiechając się i kierując w stronę wyjścia ,lecz Jack podbiegł do mnie złapał mnie za dłoń i odwrócił w swoją stronę .Znowu . Ubrał się już w koszulkę . Przybliżył do siebie i objął w talii .
-  To tylko koszulka Kim- powiedział śmiejąc się Jack
 Staliśmy blisko siebie .Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Nasze twarze dzieliły dosłownie milimetry .Powoli każde z nas przybliżało się w swoją stronę .Nasze nosy prawie się stykały . Był blisko moich ust . Już miałam poczuć jego ciepłe wargi ,kiedy do szatni wszedł Rudy . Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni .
-Co tak długo ?-zapytał zdenerwowany Rudy -I kim co ty tutaj robisz ?-Zapytał zdziwiony moją obecnością
-Ym ja tylko przyszłam po Jacka -odpowiedziałam lekko zmieszana . -Ale już wychodzę -powiedziałam ,wychodząc w pośpiechu .
  Gdy wszyscy się rozgrzewali Rudy postanowił urządzić sparingi . Dobrał nas w pary .Jerry i Eddie ,Milton i Rudy ,ja i Jack . Pierwszą walkę wygrał Jerry ,jest coraz lepszy .Może w następnych zawodach zdobędzie zielony pas. Drugą oczywiście Rudy . Teraz czas na moją walkę z Jackiem .
 -Przygotuj się Kimi na przegraną -powiedział Jack z chytrym uśmieszkiem
 -Chciałbyś Jackie -powiedziałam z naciskiem na Jackie ,gdyż wiem ,że nie znosi jak tak się na niego mówi
 -Hahahaha śmieszna jesteś Kimberly !-powiedział Jack śmiejąc się .
O nie ! Przegiął ! Wie ,że nienawidzę jak się do mnie mówi Kimberly i dostaje szału !
  -Przegiąłeś !-warknęłam i zadałam pierwszy cios ,lecz Brewer go odebrał .Nasza walka trwała dobre 30 minut .Niestety popełniłam błąd i po chwili leżałam na macie .
  -I co Kimi ?-zapytał Jack z chytrym uśmieszkiem i zaczął się śmiać ,ale po chwili podał mi rękę .
  -To -odpowiedziałam i pociągnęłam go za rękę tak ,że Jack z hukiem upadł na matę obok mnie ,a ja z paczką tarzałam się ze śmiechu ;d
  -I tak wygrałem -powiedział Jack i słodko się do mnie uśmiechnął
  -Następnym razem tak łatwo Ci nie pójdzie -powiedziałam teraz ja z chytrym uśmieszkiem .
  -Zobaczymy Kimi -odpowiedział Jack i puścił do mnie oczko ,a ja leciutko się zarumieniłam .
  Reszta treningu przebiegła nam na wspólnych wygłupach i pójściu do Phila Fala Fela ;d

No to IV rozdział skończony .Niestety jest krótki ,gdyż cały czas mam jakieś poprawki w szkole ;/ .Rozdział V mam na pięć kartek ,więc będzie długi mam nadzieję ,że wam się spodoba i ,że ten też wam się podoba ;3 . Czytajcie i komentujcie ,a nowy rozdział będzie jutro ,albo w sobotę ;] ! Pozdrawiam buziaczki dla was i miłego wieczoru ;* !